niedziela, 3 marca 2019

Wieloświaty. Finisaż wystawy w bibliotece na Żabiance 1 marca 2019.

Pierwszy finisaż za mną. Dość podobny do wernisażu, poza samą nazwą. No i jeszcze zdjęcia już dawno obejrzane. Tym razem zrobiłem mieszankę z około dziesięciu lat. Kilka zdjęć sprzed ponad dekady z Oliwy, kiedy nie było problemem zrobienie ładnej odbitki litowej, bo Foma nie popsuła oblewu swoich papierów ciepłotonowych. Z drugiej strony dobrze, bo zmusiło mnie to do samodzielnego składania wywoływaczy, które w miarę dobrze współpracują z nową emulsją - jako że warstwa emulsyjna to też po angielsku "film", więc tym razem mamy prawdziwy czeski film.
     Jaka to różnica można było zobaczyć porównując zdjęcia oliwskie z kwadratowymi odbitkami z zeszłorocznej Miśni.
     Pojawiające się niekiedy na wywoływanym obrazie plamy i dziwne artefakty sprawiają, że wynik jest zupełnie nieprzewidywalny.
     Teraz eksperymentuję z różnymi proporcjami chemii i wody, temperaturą roztworu roboczego oraz czasem naświetlania. Ale do złotego środka daleko; niemniej jednak efekty są interesujące od strony czysto plastycznej. Szkoda tylko, że nie zawsze da się tym kierować. Wczoraj przy identycznych proporcjach składników wywoływacza, bardzo zbliżonej temperaturze, takim samym czasie naświetlania i papierze z tego samego opakowania uzyskałem miłe dla oka ciepłobrązowe barwy w cieniach. Zaś dzisiaj wszystko poszło w odcienie zielonobrunatne.
     Dla odprężenia i bardziej powtarzalnych/przewidywalnych wyników wrócę na czas jakiś do starych papierów ORWO i FORTE sprzed czterdzietu lat.
    Wystawa zawisła dzięki zaproszeniu i pomocy Kierownik WiMBP nr 26 - Beaty Dłutkowskiej.
    Poniżej fotoreportaż z mojego finisażu dzięki uprzejmości Jacka Sadłowskiego.

















Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza