Zrobiłem wstawki z forniru dębowego, otwór zakleiłem, posklejałem zauważone pęknięcia. Najgorsze było usuwanie starego lakieru nitro. To naprawdę brudna robota.
Dzisiaj położyłem na blacie ostatnią warstwę politury. Znawcy przedmiotu mogą czepiać się, że socrealistyczna szafeczka (ale kształt w prostej linii wywodzi się z przedwojennego art deco, aczkolwiek mocno zubożonego) nie powinna nosić mosiężnych okuć, jak na meblach sprzed 100 lat, ale mi to nie przeszkadza. W końcu taka miałem wizję, i robiłem to dla siebie. Na zdjęciach etapy robót - żałuję, że nie zrobiłem zdjęcia destrukta na samym początku.
![]() |
| Stan mniej więcej w połowie pracy - szafka oczyszczona ze starego lakieru po pomalowaniu narożników bejcą w kolorze brązu wenge. |
