środa, 27 marca 2019

Odejście od codzienności czy do niej powrót? Widoki Motławy 24 marca 2019.

Długo, długo nie publikowałem zdjęć cyfrowych, z lekka dystansując się artystycznie od zimnej wojskowej technologii opracowywanej od lat sześćdziesiątych. Oczywiście do głowy mi nie przychodzi kontestowanie osiągnięć innych zwolenników matryc o wysokiej rozdzielczości. Nadal jednak moja dusza woli powolny proces wyłaniania się obrazu utajonego z powierzchni papieru światłoczułego, moczonego w fizycznie obecnych - temperatura, zapachy i doznania z tym związane - kąpielach zawierających znane od prawie dwóch stuleci chemikalia.
    Od czasu do czasu należy jednak pozwolić sobie na mały skok w boczek. Zmusiłem się więc do poczytania na formach internetowych i po kilku próbach doszedłem do wyniku, który mnie zadowala. Uznałem, że składana cyfrowo panorama jest na tyle interesująca dla przyszłego odbiorcy, że można ją od czasu do czasu pokazać. Niniejszym to czynię.
    Pokazane niżej dwie panoramy to uzupełnienie cyklu Widoków Motławy, które zacząłem klepać pod koniec lat osiemdziesiątych. W ostatnich czterech latach sytuacja na Wyspie Spichrzów zaczęła zmieniać się w tempie błyskawicznym - jest wielu krytyków zastosowanych tam rozwiązań, ja jednak uznaję, że od strony czysto architektonicznej jest to niezłe i miłe dla oka. Oczywiście w kilku miejscach przesadzono z ilością wylanego betonu, ale developerka jest tutaj bezwzględna - trzeba wykorzystać każdy metr kwadratowy drogiej powierzchni. Z drugiej strony, w średniowieczu czy w okresie nowożytnym było jeszcze ciaśniej, a na pewno brudniej i na samej Wyspie mniej elegancko.
Stany z 24 marca 2019 roku.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza