czwartek, 15 listopada 2018

Widoki Motławy lato 2018.

Co sprawia mi wielką przyjemność oprócz tego, co - wiadomo - najbardziej faceta kręci? Stary Nikon, równie stary przeterminowany film oraz pożółkły se starości papier fotograficzny. Wbrew utartym poglądom żadna z tych rzeczy nie nadaje się ani na złom, ani do śmietnika.
   Aparat działa całkiem sprawnie, film daje się wywołać, zaś papier należy dobrze wymoczyć w wywoływaczu litowym. Należy tylko uważać, by go nie przewołać, bo odbitka będzie za ciemna.
   Do serii "Widoków Motławy" dorobiłem kolejną odbitkę litową. Światło i chmury piękne były, podwójna ekspozycja też wyszła tak, jak trzeba. Kamera to Nikon F3 z ok. 1990 roku, film Kodak T-Max 400 z 1999, zaś papier to ORWO BN 111 - na opakowaniu nie było nalepki z datą ani numerem partii, lecz zakładam, że to późny PRL, jako że opakowanie było Fotony z Bydgoszcza, tfu, z Bydgoszczy, z adnotacją, że film z NRD u nas konfekcjonowany. Tyle jeszcze dało się odczytać.

sobota, 10 listopada 2018

Zamki różne, czyli lato średniowiecza.

Po dłuższej klepaninie okazuje się, że wykonane odbitki zaczynają układać się w cykle. Być może wynika to z podświadomie/nieświadomie autystycznej postawy autora, mającego tendencje do porządkowania świata i układania go w rządki/serie, a może to motywy same proszą się, by je usystematyzować i tworzyć opowieści mniej lub bardziej zrozumiałej treści.
    Inspiracja to luźne nawiązanie do popularnej niegdyś książki Holendra Johanna Huizingi "Jesień średniowiecza". Dla mnie wieki średnie to cudowny okres, niezmiernie zróżnicowany, stanowiący punkt wyjścia dla obecnej tradycyjnie rozumianej kultury i sposobu myślenia. W porównaniu z bogactwem wieków średnich, których spojrzenia kierowały się w górę poza świat materialny, renesans, barok czy klasycyzm to tylko krótkie epizody, charakteryzujące się nagromadzeniem konfliktów i chaosu. Średniowieczne spojrzenie wykracza znacznie dalej niż prostackie twierdzenie, że człowiek jest miarą wszystkich rzeczy.
    Z drugiej strony to obawa przed zagrożeniami życia codziennego, nieco tylko umniejszana przez grube mury wszelkiego rodzaju budowli warownych.
    Tak więc z jednej strony fotografuję i składam - dążąc do syntezy - strzelisty gotyk i wieże pnące się ku niebu, zaś z drugiej strony przedstawiam obawy średniowiecznego człowieka, który schowany za grubymi murami z drżeniem serca zasypiał mając nadzieję, że doczeka kolejnego wschodu słońca.
Zamek w Będzinie. Jak i na pozostałych zdjęciach, używałem Nikona F3 z Nikkorem 2/50 i filtrem konwersyjnym do B&W - tutaj żółtym 1,4x. Odbitka litowa na papierze Fomatone MG 132, wywoływacz ORWO 70 własnej roboty wg Ilińskiego (1976).

Będzin. Nieco wyższa temperatura wywoływacza przyspieszyła czas wołania, ale też wpłynęła na ochłodzenie kolorów w światłach.

Budziszyn, znany też jako Bautzen. Zmęczony i stary wywoływacz ORWO 70 wpłynął na nierówne wywoływanie się najgłębszych cieni. Ale klimat jest.

Popadający w ruinę renesansowy zamek w Ratnie na Dolnym Śląsku. Papier to archiwalny ORWO BN 111 w firmowym wywoływaczu Moersch Easy Lith.


środa, 7 listopada 2018

Der Kaiser. Dresden, Zwinger 2018.

Myślę nad tym, jakie zdjęcia dać na wystawę o baroku-rokoku, przygotowywanej przez Maćka Kostuna w NCK na początek przyszłego roku.
Latem trafiła się bardzo dobra okazja, by ustawić statyw na dziedzińcu drezdeńskiego Zwingeru i pozwolić na to, by na błonach 120 lub 135 mm uwieczniły się obfite wytryski fontanny z przenikającymi się ostro zakończonymi główkami wieżyczek pałacowych.
Unikatowość osiągnąłem w dosyć prosty sposób, mianowicie odbijając klatki na kilkudziesięcioletnim papierze ORWO BBN 111, podarowanym przez Sławka Fiebiga. Każdy arkusz musiałem przycinać indywidualnie, jako że papier był w postaci roli, dawno temu ciętej ręczną piłą, by podzielić cenny nabytek między kolegów. Rola miała zapewne około 1 metra, może nieco mniej, bo na szerokość wychodziło mi ok. 32-35 centymetrów, a nie wiem przecież, czy Sławek rżnął piłą na dwie czy też na trzy części.
Podczas fotografowania dokonałem niechcący eventu, jako że byłem prawdopodobnie jedyną osobą w okolicy, która rozstawiła trójnóg z zamocowaną na nim lustrzanką dwuobiektywową. Różnica między Polakami a Niemcami była taka, że ci ostatni nie wchodzili bezmyślnie w kadr, szanując czyjś wysiłek.
Zaciekawiło mnie ogrodzenie po jednej ze stron dziedzińca z naklejonymi plakatami, z których jeden przedstawiał kajzera Wilhelma II. Ponieważ zarówno on jak i panujący również swego czasu nam miłościwie Sasi-Wettynowie zdradzali objawy nadmiernego ego, to uznałem, że połączenie tych dwóch elementów graficzno-fotograficznych będzie jak najbardziej uzasadnione.

Der Kaiser I. Drezno, Zwinger, sierpień 2018. Nikon F3, Nikkor 2/50. Papier ORWO BBN 111 w wywoływaczu litowym Moersch Easy Lith.

Der Kaiser II. Mamiya C330 z Sekorem 2,8/80. Aparat ciężki, więc statyw. Reszta j.w.

Znowu Nikon i mały obrazek. Obfite pośladki to fetyszyzujący kolejny element antropomorfizacji w podwójnej ekspozycji.


piątek, 26 października 2018

Wystawa "Buntownicy i Marzyciele" w Koninie 26.10 - 23.11.2018

Pozwalam sobie wkleić poniższy tekst, jako że ja nie chwaląc się na wystawie owej dwie odbitki litowe mam. Jedna wołana raz, druga odbielana i wołana ponownie, co nadało jej dodatkowych (jak mi się zdaje) walorów kolorystycznych.
---------------
Moi drodzy!

będzie mi niezwykle miło, jeśli znajdziecie czas na obejrzenie, którą doskonale znacie, jednak w trochę innej perspektywie.

Wystawa „Buntownicy i marzyciele” to przedsięwzięcie zrealizowane przez Kolektyw Fotograficzny Świetlica, Ośrodek Myśli i Działań Fotograficznych Ciemnica i WBPiCAK w Poznaniu.

Jej ideą jest przede wszystkim zaprezentowanie dorobku twórców, którzy działają poza głównym nurtem fotograficznego przemysłu wystawienniczego. Wspólnym mianownikiem prac na ekspozycji jest postawa twórcza akcentująca odmienne spojrzenie na język medium będący opozycją wobec dominujących dziś dokumentalnych tendencji. Kuratorzy wystawy twórczy bunt rozumieją jako brak zgody na wszelkie unifikacje, od technologicznych po ideowe.

Kuratorzy wystawy: Bogusław Biegowski, Witold Jagiełłowicz, Przemo Loba.

Wystawa w ramach 4. Wielkopolskiego Festiwalu Fotografii im. Ireneusza Zjeżdżałki.

Do zobaczenia na wernisażu: 26 października, g. 18.00.
Wystawa czynna do 23 listopada.

Jeśli, ktoś z Was się wybiera uprzejmie proszę o informację.

Serdecznie pozdrawiam,
Robert Brzęcki


wtorek, 23 października 2018

Pożegnanie jesieni 18-19.10.2018

Aura, czyli złota jesień powoli ustępuje pola przedzimiu, czego najbardziej nienawidzę. jest ciemno, ponuro i ogólnie paskudnie, chociaż to nie najgorsze ze wszystkiego, co nam los niekiedy gotuje, gromadząc jeden po drugim problemy do rozwiązania.
Rzutem na taśmę posmarowałem emulsją światłoczułą ostatnie arkusze papieru akwarelowego A3, po czym naświetliłem je na resztkach słoneczka. Pod szybą tradycyjnie chwasty, trawki oraz nieco mniej lub bardziej egzotycznych liści zebranych w oliwskim parku.
Naświetlanie w pełnym - na szczęście - słońcu na balkonie, trwające w ostatnią sobotę około godziny. Efekt zadowala mnie, próby z nasączaniem roślin wodą z octem pozwoliły na wydobycie dodatkowych barw, tak więc mam ku radości swej cyjanotypie przynajmniej trójbarwne.
Naświetlanie w resztkach jesiennego słońca.





Ostatnia odbitka w różnych odcieniach błękitu.

piątek, 28 września 2018

"Odmienne stany" w Projektorni. Wernisaż 26.09.2018

Wraz z Krystyną Kahsin pokazaliśmy - ona akwarele, ja odbitki litowe w ilości 19, bo szyba w jednej z fotoram stłukła się w czasie wieszania.
Goście dopisali mimo okolicznego remontowania wszystkiego, było fajnie.
Mieliśmy też muzykę na żywo w wykonaniu Jerzego Ziętka.

niedziela, 23 września 2018

Radość z nieoczekiwanych prezentów. Barocco, rococco in.

Niedawno temu kolega Sławek Fiebig sprawił mi ogromnie miłą niespodziankę podarowując karton z chemią fotograficzną oraz rulon czarnobiałego papieru fotograficznego nieznanej proweniencji. Wczorajsza sobota była niezbyt przychylna peregrynacjom, wziąłem więc zakurzony zwój pod pachę i udałem się do ciemni, by pociąć ten materiał na arkusze. Walka z materią trwała czas jakiś, lecz udało mi się przyciąć kilkadziesiąt arkuszy w kształtach zbliżonych do kwadratu (dla średniego formatu) oraz prostokąta dla małego obrazka. Papier był waleczny, arkusze zwijały się uparcie i jedynie z dużym trudem udało mi się je poupychać w starych kopertach z odzysku.
    Uznałem, że trzeba pójść dalej, po czym rozrobiłem koncentrat litowy Moerscha, uzyskując wywoływacz o objętości 1,5 litra, tak by arkusze były porządnie zanurzone w roztworze w dużej kuwecie 30x40 cm.
    Naświetliłem kilka stosunkowo świeżych klatek, pragnąc uzupełnić zestawy wystawowe, by je stopniowo uaktualniać i podmieniać w przyszłości. Już pasek testowy, naświetlany co 30 sekund przy f = 4,0 (El-Nikkor 2,8/50) mile mnie zaskoczył. Pojawiły się na nim ciepłobrązowe kolory, w światłach przechodzące w ciepłe żółcie. Tony pośrednie zaczęły bardzo ładnie grafizować, tworząc obraz składający się z ciemnych punktów o różnej gęstości w półcieniach.
    Pracowałem na negatywie małoobrazkowym, stosunkowo krótkie jak na lit czasy naświetlania były możliwe dzięki jasnemu obiektywowi. W półtora litra roztworu uzyskałem pięć ładnych odbitek, tylko ostatnia jest mniej kolorowa, ale też użyłem innego papieru - ORWO BH 111, który też jakiś czas temu dostałem w prezencie od Wojtka Junga. Barwy na nim są mocno stonowane, ale uzyskana grafizacja jest przepięknej urody.
     Uzyskane odbitki są zupełnie różne od wykonanych na papierach współczesnych produkcji Fomy. Tak więc pozostaje mi tylko mieć nadzieję na to, że dotrę jeszcze do ludzi mających gdzieś w szafach czy piwnicach resztki dawnych materiałów fotograficznych, ze szczególnym uwzględnieniem papierów barytowych (ORWO, Agfa, Foma, Forte itd.). Jest też internet, który jednak stanowi źródło nieprzewidywalne.
     Chwilowo czuję się spełniony artystycznie na tyle, że mam ogromnie wielką chęć ponownego odpalenia powiększalnika, tym razem przezbrojonego na format 120.
Widoki Motławy, 5 maja 2018. Papier nieznany (BBN 111?).


The Summer of the Middle Ages, Budziszyn 7 sierpnia 2018. Papier ORWO BH 111

Barocco, rococco. Drezno, Zwinger 8 sierpnia 2018. Papier nieznany (ORWO BBN 111?)
Barocco, rococco. Drezno, Zwinger 10 sierpnia 2018. Nowy papier Fomatone MG 532 II w moim wywoływaczu ORWO 70.

Barocco, rococco. Drezno, centrum 10 sierpnia 2018. Fomatone MG 532 II w ORWO 70