Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Sekor 2.8/80". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Sekor 2.8/80". Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 stycznia 2024

Czary mary Alicji, lecz dwuoka Mamiya dała radę!

Tytuł dość infantylny, niemniej jednak coś w tym było. Alicja pozowała chętnie i cierpliwie, przybierając pozycje i układy ramion zgodnie z moimi sugestiami, dodatkowo proponując własne ułożenia oraz kreację. Poza tym jest utalentowaną malarką, przed którą otwiera się powoli piękna ścieżka, która oby zamieniła się w szeroką drogę ze stacjami kolejnych sukcesów, wernisaży, wystaw, i rzecz to jasna - sprzedaży jej obrazów.

Poniższe skany ze średnioformatowych negatywów to oczywiście tylko próbki, wkrótce zamierzam odpalić ciemnię i wykonać nieco odbitek litowych na starych papierach Forte. Będzie odjazd, mam nadzieję. Moim zdaniem tylko fotografia na papierze ma wartość artystyczną i emocjonalną, zaś element nieprzewidywalności związany z obróbką negatywu i późniejsze powolne wyłanianie się naświetlonego obrazu w kuwecie to elementy niemal mistyczne.

Prócz dwóch błon Rollei Superpan 200 oraz Rollei Retro 400 wywołanych w D76H (receptura znaleziona w sieci) użyłem jednego filmu sprzed czterdziestu lat ORWO NP7, wywołanego dla pewności w D23, który wybacza większość błędów. Tym razem było to mocno pożądane, jako że padły mi baterie w Nikonie, i w rezerwie pozostał jeden czas mechaniczny 1/60. Błędy w ekspozycji wyrównało moczenie w dwuskładnikowym wywoływaczu wg receptury opracowanej w 1944 r. przy współpracy z Anselem Adamsem. Mistrz wielkiego formatu i monumentalnych krajobrazów bardzo lubił tę chemię, co doskonale rozumiem.

Aparat to Mamiya C330f z obiektywem Sekor 2,8/80 mm. Źródłem światła był pojedynczy chiński halogen za kilkadziesiąt złotych. Podoba mi się szare nieco pogniecione tło, zaś łańcuszki do jego opuszczania widoczne na jednym z kadrów to dodatkowy element, który mam nadzieję podbić w trakcie obróbki w licie.




Ach, te łańcuchy po prawej, emanuje czysta groza!



środa, 31 maja 2023

Patchwork?

 Dzisiaj wrzucam reprodukcje kilku odbitek litowych, które popełniłem w ubiegłym tygodniu, a konkretnie 26 maja. Tym razem użyłem sprezentowanego mi onegdaj przez kolegę (dzięki wielkie Marku!) papieru AGFA MCP 310 RC produkcji chyba z lat 90-tych, przywiezionego prawdopodobnie z USA w nietypowym dla nas formacie  11x14 cali, czyli 27,9x35,6 cm. Emulsja posiada być może nieco inny skład, jako że do wywołania potrzebuję 1/3 więcej chemii niż w przypadku identycznie oznakowanego papieru przeznaczonego na rynek europejski.

To jednak nie jest takie ważne, po prostu należało ponaświetlać paski testowe i wyciągnąć wnioski :)

Jako że przygotowuję się do kilku wystaw oraz konkursów, to zdjęcia nie stanowią jakiegoś spójnego cyklu; kadry wybierałem raczej "pod temat". Poza tym to dopiero początek; cały czas zastanawiam się nad właściwym doborem motywów. Niestety, ilość papierów vintage jest coraz bardziej ograniczona. Trzeba na bieżąco przeglądać aukcje, niekiedy szczęście dopisuje.

Poniżej odbitki z negatywów z dwiema pięknymi dziewczynami - Sandrą (7.01.2023) i Alicją (20.03.2021), popełnione w studiu fotograficznym GTF. Są też wielokrotne ekspozycje budowli oraz konstrukcji wysoce artystycznej.

Sandra, 7.01.2023. Błona Rollei Superpan 200.

Alicja, 20.03.2021. Błona Fotopan HL z ok. 1991 r.

Trzy wieże Ratusza Głównego Miasta w Gdańsku, 13.02.2022. Błona Fomapan 400.

Movements. b.d. Błona Fomapan 200.


poniedziałek, 9 stycznia 2023

Sandra i negatywy 7.01.2023.

Głównym i zasadniczym celem spotkania z Sandrą było jej sfotografowanie na materiałach srebrowych, jak zwykle zresztą. Zimna doskonałość cyfry nadal mnie przeraża; swojskie błędy oraz paprochy i niedoskonałości klasycznych filmów czarno-białych pociągają mnie od kilkudziesięciu lat, i pewnie tak już pozostanie.

Sandra bardzo dobrze i inteligentnie współpracowała, nie bała się aparatów ani samego fotografa, zaś ziarno i dodatkowo wady emulsji fotograficznej dały w rezultacie tego bardzo miłe dla oka połączenie.

Fotografowałem na Rollei RPX400 (Nikon F3 z Nikkorem AIS 1,4/50) oraz Rollei Superpan 200 (Mamiya C330f z obiektywami 80 oraz 135 mm). Wywoływacz to składane samodzielnie D-23 oraz D-76 - ten ostatni zapracował lepiej w przypadku błony 200 ASA. Zrobiłem jednak błąd, nazbyt skracając czas wywoływania negatywu, jednak finalnie w licie nie powinno to mieć zbyt dużego znaczenia.

Na razie mam skany, z których niektóre poczyściłem, podbijając im nieco kontrast, by chociaż trochę zbliżyć się do tonalności litowej.

Mamiya C330f, Sekor 4,5/135 mm. Rollei Superpan 200 w D-76 stock.

Mamiya j.w. Rollei Superpan 200 w D-23.

Nikon F3, Nikkor 1,4/50 mm. Rollei RPX 400 w D-23.

j.w.

j.w., ale wywołałem w D-76.


środa, 28 grudnia 2022

Sesja ciemniowa z Martyną i stary papier AGFA wywołany w licie.

Wczoraj wieczorem - mimo dość paskudnej aury - uznałem, że należy odreagować czynności dnia codziennego i posiedzieć nieco w ciemni, zwłaszcza, że ostatnia sesja portretowa w sobotę była udana. Jednak skany z negatywu to nie wszystko - jako skrajny prawak i konserwatysta uważam, że fotografia powinna zaistnieć fizycznie na papierze, a nie hulać gdzieś sobie w czeluściach internetu.

Do powiększalnika założyłem więc naświetloną ostatnią średnioformatową błonę FOMAPAN 200 wywołaną w kodakowskim D-76, rozrobionym 1+3, bo mało mi go zostało na dnie brązowej flaszki.

Na maskownice położyłem arkusze nieodżałowanej AGFY MCP 310 RC w amerykańskim formacie 20x25 cm, stanowiącej prezent od kolegi Marka, który odpuścił sobie fotografię analogową.

Chemię przygotowałem sam, wywoływacz litowy ORWO 70/ANSCO 70 jest prosty w składaniu i szybko pracuje w wysokiej temperaturze.

Martyna wygląda zjawiskowo, szczególnie dobrze jej w czerni, liczę więc na to, że jeszcze uda nam się razem popracować w studio.

Potrójna ekspozycja, papier AGFA MCP 310 RC w ORWO 70/ANSCO 70.

j.w.

Obiektyw Sekor 4,5/135 mm. Reszta danych j.w.

 Zmiana makijażu, stroju i nastroju. Obiektyw Sekor 2,8/80 mm. Sesja zbliżała się ku końcowi, byliśmy zmęczeni, a na zewnątrz zapadł zmrok.


niedziela, 25 grudnia 2022

Ostatnia rolka Fomy 200 z ładną modelką.

Kilka dni temu spotkaliśmy się w studio - nas trzech i modelka M.B. po drugiej stronie szkieł. Jak zwykle starałem się użyć możliwie prostych sposobów - pojedyncze światło boczne, proste w porównaniu do współczesnych konstrukcji optycznych obiektywy, ręczny pomiar parametrów ekspozycji oraz poprawki dla wielokrotnych ujęć cudowną acz ciężką Mamiyią C330f z dwoma obiektywami 2,8/80 oraz 4,5/135 mm. Błona Fomapan 200 wywołana w resztówce złożonego samodzielnie D-76 1+3.

Dodatkowo fociłem Nikonem F3 z Nikkorem 1,4/50 oraz pinholowałem przystosowaną Zorką 4K, jednak filmy muszą poczekać na wywołanie, bo ich po prostu nie dokończyłem i spoczywają na razie w kamerach. Modelka była bardzo zmęczona po wyjątkowo długiej sesji. Do tego doszły dość długie przerwy na zmiany makijażu, gdzie z kolei wizażystka Sonia pokazała pełnię swojego talentu oraz umiejętności.

Dla podglądu oraz dokumentacji użyłem Nikona D780 oraz przerobionego na tilt&shift przez Ś.P. Marka Mazura obiektywu od Zorki Industar 3,5/50.

M.B. Mamiya C330f, Sekor 4,5/135, potrójna ekspozycja.

j.w., ale podwójnie.

M.B. Mamiya C330f, Sekor 2,8/80, ekspozycja potrójna.

j.w.

Dla porównania ekspozycja pojedyncza.

Zmiana stroju i nowy makijaż, ekspozycja podwójna. Obiektyw Sekor 2,8/80 mm.

Nikon D780, obiektyw Industar 3,5/50 z lat 60-tych tilt&shift.


piątek, 4 marca 2022

Walka z materią, walka z ograniczeniami...

 Czasem trudno jest zrobić coś fajnego, gdy dolega materia własnej fizyczności, w nocy budzi ból w klatce z piersiami, co chwila trzeba zdejmować albo zakładać okulary - gdzież one znowu są??? Źli ludzie czyhają za węgłem, dobrzy (najczęściej ludzie) giną albo są krzywdzeni, po cholerę komu wielokrotne ekspozycje na czarno-białym negatywie... ale tych złych też kiedyś szlag trafi, mnie zresztą również, ale niech to nastąpi później, żebym chociaż poczuł satysfakcję, że tamci poszli do piachu przede mną.

Byleby tylko tak cholernie nie bolało w środku nocy, nie mogę się dobrze wyspać; taka przerwa wybija mnie z rytmu i zniechęca do wielu rzeczy.

Chociaż udało mi się w miarę dobrze przygotować skany. Optymistyczne jest to, że Rollei Superpan 200 i składany w pralniociemni D-76 pracuje jak należy. Może za jakiś czas zdobędę się na kilka odbitek litowych; na razie dwie zostały przyjęte na wystawę w Kielcach, więc mogę poczuć się zadowolony z siebie. Dni są coraz dłuższe, więcej światła pobudziło sadzonki wiciokrzewu na parapecie, może mnie też to pobudzi.