Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mechatrony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mechatrony. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 maja 2023

Patchwork?

 Dzisiaj wrzucam reprodukcje kilku odbitek litowych, które popełniłem w ubiegłym tygodniu, a konkretnie 26 maja. Tym razem użyłem sprezentowanego mi onegdaj przez kolegę (dzięki wielkie Marku!) papieru AGFA MCP 310 RC produkcji chyba z lat 90-tych, przywiezionego prawdopodobnie z USA w nietypowym dla nas formacie  11x14 cali, czyli 27,9x35,6 cm. Emulsja posiada być może nieco inny skład, jako że do wywołania potrzebuję 1/3 więcej chemii niż w przypadku identycznie oznakowanego papieru przeznaczonego na rynek europejski.

To jednak nie jest takie ważne, po prostu należało ponaświetlać paski testowe i wyciągnąć wnioski :)

Jako że przygotowuję się do kilku wystaw oraz konkursów, to zdjęcia nie stanowią jakiegoś spójnego cyklu; kadry wybierałem raczej "pod temat". Poza tym to dopiero początek; cały czas zastanawiam się nad właściwym doborem motywów. Niestety, ilość papierów vintage jest coraz bardziej ograniczona. Trzeba na bieżąco przeglądać aukcje, niekiedy szczęście dopisuje.

Poniżej odbitki z negatywów z dwiema pięknymi dziewczynami - Sandrą (7.01.2023) i Alicją (20.03.2021), popełnione w studiu fotograficznym GTF. Są też wielokrotne ekspozycje budowli oraz konstrukcji wysoce artystycznej.

Sandra, 7.01.2023. Błona Rollei Superpan 200.

Alicja, 20.03.2021. Błona Fotopan HL z ok. 1991 r.

Trzy wieże Ratusza Głównego Miasta w Gdańsku, 13.02.2022. Błona Fomapan 400.

Movements. b.d. Błona Fomapan 200.


wtorek, 28 kwietnia 2020

Happy Birthday to You in Casablanca, Mr President!

Muszę przyznać, że rozmaite widoki w okresie okołopandemicznym wychodzą zupełnie inaczej, niż w czasie epidemii stonki turystycznej. Przynajmniej mogłem skoncentrować się nad kompozycją kadru bez oglądania się na boki, czy mi kto weń nie włazi.
Jest w Gdańsku kilka miejsc, które sobie szczególnie upodobałem, a jako że woda to mój ulubiony żywioł, to zawsze jest gdzieś ona obecna na klatce naświetlonego negatywu.
Niedawno dowiedziałem się od kolegi Piotra, że niektóre aparaty dalmierzowe starego typu umożliwiają popełnianie wielokrotnej ekspozycji. Trzeba mocno wcisnąć spust migawki, a drugą ręką przekręcić pokrętło wybierania czasów migawki w lewo aż do oporu, po czym zwolnić spust. Można robić kolejną ekspozycję na tej samej klatce.
Dodatkowo, dalmierzowce umożliwiają bardziej swobodną kompozycję, jako że obraz jest widoczny w okienku wizjera przez cały czas, nie przerywany ani przez moment ruchem lustra. Dlatego też lubię lustrzanki dwuobiektywowe z tego samego powodu.
Do tego stary, o kilka dziesięcioleci przeterminowany negatyw ORWO NP 55, czyli czarnobiała błona kinematograficzna cięta na odcinki po około 1,70 metra i pakowana do starych kaset z odzysku.
Do zdejmowania widoków znadmotławskich użyłem tym razem 70 letniej Leici IIIf z przedwojennej konstrukcji Summitarem 2/50 z nakręconym żółtym filtrem dla pokreślenia rysunku chmur na błękitnym niebie. Jako że Summitar przyjmuje tylko właściwy dla oprawy tego szkła jeden rodzaj filtra ze specjalnym gwintem, to ucieszyłem się ogromnie, kiedy takowy filtr udało mi się kupić przypadkiem kilka lat temu.
Eksperymentowałem nieco z wywoływaniem starego filmu - z dobrym skutkiem używałem na początku Rodinala rozrobionego w stosunku 1:50. Jednak ostatni negatyw - właśnie ten naświetlony 26 kwietnia w Gdańsku nad kanałem portowym - moczyłem w moim ulubionym Kodaku HC-110, również rozrobionym 1:50 przez 16 minut. Ekspozycja mierzona dla czułości 50 ASA (nominalna dla ORWO NP 55 wynosi 80 ASA) pozwoliła na wydobycie większej ilości niuansów tonalnych niż w przypadku Rodinala, który poza tym wywołał się nieco słabiej. Amerykański wynalazek z lat 50-tych przeważył nad owocem geniuszu niemieckich chemików sprzed 1 wojny światowej. Tym razem nowsze okazało się lepsze.
Jako że na obiektywie siedział żółty filtr dwukrotny, to światło mierzyłem dla wartości 25 ASA. Okazało się jednak, że przy czasach 1/200 - 1/100 sekundy wartości przysłony wynosiły odpowiednio 5,6 oraz 8,0, co wystarczyło w zupełności do zrobienia ostrych i nieporuszonych zdjęć.
 
H. Bogart ustawił się najlepiej z całego towarzystwa. No, ale w końcu to przecież nieco szemrany gość.

Lubię mechatrony wychodzące z wody.
Ważne, by dobrze się ustawić.
In analogue we trust!
Trochę wiało i kręciło.
Coraz ich więcej.

czwartek, 12 grudnia 2019

Star Wars/Mechatrony stoczniowe

Powoli wyłaniają się z wody i kroczą ku górze martwą pochylnią, po której żaden statek nie zejdzie już na wodę. Niedobrzy ludzie otworzyli wrota krainy zła, i teraz stalowe potwory są coraz bliżej. Czuć z początku lekkie, a po chwili coraz wyraźniejsze konwulsyjne drgawki betonu. Skrzypienie zardzewiałych stawów i szum wentylatorów chłodzących stalowe wnętrzności jest coraz głośniejsze.
     Dla uzyskania nieco innego efektu użyłem tym razem błon Rollei na podłożu poliestrowym, uczulonych na podczerwień. Efekt IR jest słaby, jako że na obiektywy nie nakręciłem filtrów na podczerwień, tylko zwykłe czerwone albo pomarańczowe, lecz wtedy jest znacznie łatwiej komponować obraz. Poza tym istotna jest tu podwójna ekspozycja oraz obróbka papieru w licie, co jest moim zdaniem bliższe koestlerowskiemu pojęciu "bisocjacji", czyli asocjacji, albo inaczej skojarzenia zwielokrotnionego.

Nikon F3, Rollei IR 400. Filtr czerwony.

Mamiya C330f, Rollei Superpan 200. Filtr pomarańczowy.

Mamiya C330f, Rollei Superpan 200, filtr pomarańczowy.