Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciemnia fotograficzna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciemnia fotograficzna. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 maja 2025

Nowy blog wysoce fotograficzny i mam nadzieję, że artystyczny

Informuję, że powoli uruchamiam mojego bloga, tym razem podpiętego do mojej strony i prowadzonego w Wordpressie.

Z tego nie rezygnuję, aczkolwiek wpisy będą się pojawiały nieco rzadziej.

 https://adamfleks.pl/fotografia/

Zapraszam! 

Poniżej, by odwiedzający nie czuli się zawiedzeniu, pozwalam sobie wrzucić reprodukcje dwóch odbitek litowych naświetlonych i wywołanych w weekend.

Jest to efekt pleneru Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego odbytego na bastionach przy opływie Motławy. W celach testowo-rozrywkowych uruchomiłem podarowanego mi przez Wojtka Rosińskiego z Warszawy (konserwuje dzieła sztuki i pisze ikony) 90-letniego Rodenstocka Clarovid 6 x 9 cm. Do puszki włożyłem też zabytkowego Kodaka TRI-X Pan 320 (dałem mu 200 ASA, niech staruszek ma!), który oficjalnie przeterminował się w styczniu 2001 roku. 

Papier to pochodzący mniej więcej z tego samego okresu niemiecki AGFA RAPITONE M-1 310, który bardzo pięknie zachowuje się w wywoływaczu litowym ORWO 70 (receptura sprzed 1970 r.).

Fragment Śluzy Kamiennej, tzw. Panny lub Dziewice, które miały uniemożliwiać przechodzenie po kamiennych obramowaniach tzw. Lunety, czyli kanału prowadzącego do śluzy. Podwójna ekspozycja, 1/100 s., f = 18.Filtr żółty 2x. 
 
Cztery wieże kościoła św. Katarzyny w Gdańsku, t = 1/100 s.; f = 22. Filtr Y2x.

piątek, 21 marca 2025

Uroki litowania w Świnoujściu w połowie marca.

 Na zaproszenie Lecha Trawickiego - dyrektora Muzeum Rybołówstwa w Świnoujściu, który dobrze zna moją dotychczasową twórczość, i z którym miałem okazje współpracować przy realizacji kilku projektów fotograficznych oraz wystaw (największy i najbardziej znany projekt z dawnych lat to "Fala za falą" - odbitki i duża wystawa barytów odbitych z oryginalnych negatywów z czasów wojny, przedstawiających życie na okrętach PMW na Zachodzie), wybraliśmy się z Asią - dziękuję Ci Kochanie za pomoc logistyczną i wsparcie moralne! - do oddalonego o 5 godzin jazdy miasta nad Bałtykiem.

Celem były pokazy lith printingu połączonego z wystawą moich 20 odbitek, z czego 19 było litowych, zaś wisienka na torcie to duża barwna guma dwuchromianowa z cyklu "Widoki Motławy" Wystawa została zatytułowana "Wieloświaty", natomiast motywy to wymienione wcześniej widoki Motławy w licie oraz podwójnej ekspozycji.

Zajęcia ciemniowe odbywały się wewnątrz ogromnego poniemieckiego sejfu mieszczącego się na pierwszym piętrze byłego budynku ratusza, a obecnie muzeum. Odgłosy potwornego skrzypienia towarzyszące zamykaniu i otwieraniu pomieszczenia wystawienniczego, ciemni oraz małego muzeum sprzęty fotograficznego w połączeniu z czerwonym światłem lamp ciemniowych stanowiły niesamowite przeżycie. 

Przywiozłem ze sobą chemię, negatywy oraz papier AGFA MCP 312 RC, który pracował szybko i dawał piękne kolory w moim ORWO 70. Odnoszę wrażenie, że uczestnicy byli zadowoleni, zwłaszcza że na pamiątkę otrzymali wykonane w trakcie sesji odbitki, z których część sami wywołali. Zaczęliśmy w piątek po południu, skończyliśmy ściemniać w sobotę wieczorem, a w niedzielę pojechaliśmy już prywatnie do Szczecina. Lecz to przy innej okazji.




Otwarte drzwi do sejfu. Po prawej zdjęcia oprawione i gotowe do wieszania.

Wojtuś był bardzo zadowolony z odbitki ze starego negatywu.

Wystawa wisi w klimatycznym (lecz nie klimatyzowanym) wnętrzu sejfu. Po lewej Konrad Szablewski, którego miałem możność poznać osobiście.

Przedmioty oraz sam proces wzbudzały zainteresowanie szczególnie Pań.

poniedziałek, 21 października 2024

Japońskie ogrody zen w kaszubskim krajobrazie Minoltą zdejmowane, 19.10.2024.

Ostatnia sobota kończąca sezon nadjeziorowo-działkowo-żeglarsko-pływacki w roku Pańskim 2024. Piękne słońce, lekkie chmurki wpłynęły na obniżenie kontrastu na zabytkowej błonie cine ORWO NP55 z epoki towarzysza Honeckera. Słońce świeci tak samo, a historia lubi nieprzyjemnie się powtarzać - jako historyk mam bardzo nieprzyjemne skojarzenia i niezbyt komfortowo z tym się czuję. O ironio, w Europie nadal produkuje się niezłe czarnobiałe filmy. To ostatnie dzięki dobrym kapitalistycznym zwyczajom reguluje też rynek konsumenta, nawet Kodak obniżył nieco ceny swoich materiałów i wznowił produkcję kultowego HC-110.

Jeżeli chodzi o sprzęt foto, to preferuję jednak Daleki Wschód -, czyli Japonię, przy czym szczególną atencją darzę produkty Nikona oraz Minolty - te ostatnie z racji doskonałej optyki, która mi po prostu leży; Nikon jest natomiast nie do zajechania.

Tydzień temu nie byłem w stanie się powstrzymać, dlatego przez forum poświęcone fotografii analogowej na FB zakupiłem zabytkową Minoltę SRT303b (wersja na rynek amerykański z dodatkowym okienkiem z tylu korpusu, w którym żółty pasek przesuwając się tam i z powrotem potwierdza, że film został dobrze założony i nie spadł z rolki napinającej). Obiektyw też wspaniały - jeżeli ktoś uważa, że sowiecki Helios pozwoli wspiąć się na wyżyny sztuki obrazowania, to niechaj założy kiedyś Rokkora 1,7/50 - obojętnie którą wersję tego rewelacyjnego szkła.

Wyposażony jak zwykle w jedno body i jeden obiektyw udałem się nad jezioro w Żurominie, chcąc rozwinąć mój nowy lekko konceptualny zamiar wynajdywania w polskich okolicznościach przyrody motywów przypominających dorobek filozoficzno-kulturowy Cesarstwa spod znaku wschodzącego słońca. Jednak okazało się w pewnej chwili, iż nie założyłem dobrze filmu, który w ogóle nie przesuwał się w zabytkowej kamerze z lat 1975-78. Pewnie coś się zastało, albo ja zrobiłem jakiś błąd. W końcu maszyna złapała perforację i ruszyła - zółty pionowy pasek w okieneczku zaczął sunąć od prawej do lewej, ale wtedy powróciłem już z powrotem do domku na jeziorem. Na szczęście w pobliżu znalazłem kilka motywów. Mimo dość już przytłumionego popołudniowego udało mi się ich nie poruszyć. Teraz przynajmniej wiem, co należy sprawdzić po założeniu filmu i przed zamknięciem tylnej ścianki.









sobota, 30 marca 2024

Cierpienia, mąk gumowych ciąg dalszy, czyli walka z materią.

 Zaczynam dwa cykle gumowe - jeden o zabarwieniu nieco pikantnym, zaś drugi cuchnie błotem i mułem, jako że to rozwijanie zestawów "Wieloświaty" oraz "Widoki Motławy", które wcześniej odbijałem i pokazywałem w wersji litowej. Tym razem technicznie cofam się wstecz, ponieważ guma dwuchromianowa/arabska to początek drugiej połowy XIX wieku, zaś jej twórcze szczytowanie przypada na przełom XIX i XX wieku. Jednak zabawa jest przednia, no i są kolorowe warstwy, które można poprawiać pędzlem w trakcie wywoływania w wodzie!

Wymęczona guma trójwarstwowa z gruntem akrylowym, co sprawiało, że położone na nim warstwy bardzo łatwo się spłukiwały. Ale niechaj i tak będzie.

Guma 2-warstwowa, bez gruntowania, za to pierwsza warstwa z dodatkiem czarnego pigmentu w proszku, który zaczyna mi się podobać. Warstwa żółta to tania akwarela ze starego zestawu Talensa sprzed lat.


poniedziałek, 8 stycznia 2024

W Nowym Roku 2024 zaczynam na ostro (w miarę możliwości).

Od czasu do czasu zdarza mi się popełnić jakiś akt - nie ukrywam, że z nadzieją patrzę w przyszłość i dumam o kolejnych analogowych sesjach z pięknymi kobietami.

Przygotowuję teraz mały projekt wystawienniczy, zatytułowany roboczo "Obsesje i Fetysze", wykorzystując niejakie doświadczenie, jakie zdobyłem w ciągu ostatnich dwóch dekad przy obróbce litowej rozmaitych starszych lub nowszych papierów fotograficznych.

Jako że świat rzeczywisty mierzi i męczy mnie od jakiegoś czasu, to fotografuję sobie, a później zamykając się w ciemni, zagłębiam się w wieloświaty, albo jak kto woli "międzyświaty", usiłując przenieść się do wielowymiarowej przestrzeni, nad którą w jakimś stopniu mogę zapanować i którą potrafię - antycypując czy prewizualizując - wykreować.

Poniżej kilka podwójnych ekspozycji, te same kadry lecz w różnej interpretacji, dodatkowo zmultiplikowane przez dwukrotną obróbkę w kuwetach z krótkim antraktem w odbielaczu. Wszystkie w formacie wystawowym 30 x 40 cm na współczesnych ciepłotonowych papierach Fomy (pierwsze cztery) oraz spleśniałych kilkudziesięcioletnich krajowych Fotonbromach wymoczonych w tonerze siarczkowym (trzy ostatnie fotogramy; śmierdziało zgniłymi jajami, ale warto było nos pomarszczyć).








 

sobota, 11 listopada 2023

Maj - listopad 2023. Litowanie i modern prints.

Tak mam, że co jakiś czas powracam do starych negatywów, wykonanych jakiś czas temu; muszą się nieco wysezonować i nabrać mocy, by trafić do powiększalnika, a następnie naświetlić się na starym papierze fotograficznym.

9 listopada wyciągnąłem z segregatora koszulkę z negatywem nr 862/2023, naświetlonym podczas naszego z Asią wyjazdu na południe do Piwnicznej-Zdroju poprzez Kielce i mniejsze miejscowości. Jest to przeterminowany lecz nadal pracujący negatyw czarnobiały ORWO NP55, czyli kinematograficzna wersja filmu ORWO NP20 o czułości nominalnej 80 ASA (20 DIN), którą obniżam do 64 ASA (18 DIN), następnie wywołując to w kodakowym HC-110 w stężeniu 1:63. Bardzo ładnie to działa, ziarno jest nieduże, przejścia tonalne płynne, zaś cały negatyw nie jest za silnie kryty.

Sesja ciemniowa tym razem polegała na naświetleniu dwóch gatunków papierów fotograficznych silnie vintage'owych, czyli AGFA RECORD-RAPID RRW 111 1 Glossy oraz FORTE BROMOFORT 0. Pierwszy jest gruby i bardzo przyjemny w dotyku, zaś ten drugi jest cieniutki; jego grubość to mniej więcej 1/3 grubości AGFY. Obydwa papiery wyprodukowano moim zdaniem w latach siedemdziesiątych. Bardzo pięknie wywołują się w składanym przez mnie litowym ORWO 70 wg receptury ze starej książki M. Ilińskiego "Materiały fotograficzne czarno-białe" wyd. 2 z 1970 r.

AGFA RECORD-RAPID po wywołaniu oraz wysuszeniu daje dość mocno kryte, gęste czarnobrunatne cienie, przejście tonalne są utrzymane w odcieniach szarości przetykanej cieplejszą barwą łososiowo-różową mz ostro podbitym ziarnem, zaś światła są mniej lub bardzie łososiowe zależnie od długości czasu naświetlania pod powiększalnikiem. Ten efekt to prawdopodobnie zasługa kadmu będącego składnikiem emulsji światłoczełej papieru; ostatnią firmą stosującą kadm przy produkcji papierów była brytyjska Kentona, ale to dawno temu.

Z kolei FORTE daje przyjemne dla oka ciepłe barwy brązowe, jednak w oglądaniu nie jest ono tak "wykwintne" jak AGFA. Ziarno negatywowe w przejściach nie jest tak mocno zaakcentowane i odmienne kolorystycznie jak na AGFIE, na FORTE subiektywnie jest nieco "rozmyte", ale wynika to z podobieństwa kolorów.

Poniżej reprodukuję kilka skanów dla porównania - wszystkie z maja 2023 r. Jedno zdjęcie jest konwencjonalne, czyli naświetlane pojedynczo. Odbitki litowe są formatu 18 x 24 cm. Mam ich najwięcej; większe formaty odbijam rzadziej i tylko do celów wystawienniczych. Niestety, ich zapasy kurczą się nieubłaganie. Pozostają aukcje internetowe lub dary od Kolegów :)

Św. Katarzyna, 10 maj 2023. AGFA RECORD-RAPID RRW 111 1 Glossy.

j.w. FORTE BROMOFORT 0.

j.w. FORTE BROMOFORT 0.

Św. Bartłomiej. AGFA RECORD-RAPID RRW 111 1 Glossy.

Dobrowoda, kieleckie. FORTE BROMOFORT 0.

Wiadukt kolejowy w Piwnicznej-Zdroju, 4 maj 2023. FORTE BROMOFORT 0.


piątek, 20 października 2023

"Foto Odlot" w Rzeszowie. X 2023.

 Kolejny konkurs, w którym od lat biorę udział, zakończony. Załapałem się do katalogu, na wystawę pokonkursową i otrzymałem złotą plakietę (po raz drugi). Najbardziej cieszy katalog, jako że jest dobrze wydrukowany, ładnie złożony, no i przechowa się dla potomności.

Z wysłanych czterech fotogramów na papierze AGFA MCP 310 RC w nietypowym formacie 11 x 14 cali (kolega bywał niegdyś w USA i tam robił fotografię, zostało mu sporo i podzielił się tym, gdy zrezygnował z fotografii analogowej) i wywołanych w litowym ORWO 70 uwagę jury zwrócił mocno poruszony portret Sandry, którą miałem okazję fotografować na początku tego roku.

Zdjęcia wykonałem Nikonem F3 ze standardem 1,4/50, zaś film to ORWO NP7, czyli kinematograficzny odpowiednik gruboziarnistego ORWO NP27. Materiał pochodzi prawdopodobnie z połowy lat 80-tych XX wieku. Wywołuję go w kodakowskim D-23, który składam sam, jako że nigdzie go nie konfekcjonują.

Poniżej pokazuję zarówno plakietę oraz katalog z reprodukcją wyróżnionego portretu Sandry, jak i klatki, których ostatecznie nie wybrałem. Jednak nie wykluczam, że wykorzystam je w przyszłości.



Reprodukcja strony z katalogu wystawy.

Skan pierwotnego negatywu ORWO NP7 w D-23.

Inny kadr z tego samego filmu/sesji.

j.w.

Średni format/ Mamiya C330f/ Sekor 2,8/80mm, film Rollei RPX 400.

A tutaj Sandra z Mamiyą. Nikon F3 i ORWO NP7/D-23.


poniedziałek, 21 sierpnia 2023

Stare/nowe pasztety, czyli sztuka litu nieco odświeżona.

Ostatnio odczuwam niechęć przed wejściem do własnej ciemni - może jest za blisko, powiększalnik za dobry itp. Być może to po prostu lenistwo albo zmęczenie po czynnościach stricte zawodowych. Mimo tego wykonałem nieco odbitek na zabytkowej i mocno przeterminowanej Agfie MCP 310 RC w dziwnym dla Europejczyka amerykańskim formacie 11 x 14 cali (kto chce, niech sobie przeliczy).

Powstały nowe wersje "Widoków Motławy" z negatywów naświetlonych parę lat temu. Tym razem przykadrowałem chcąc, by motywy pokryły całą powierzchnię papieru. Zmienione nieco proporcje wywoływacza wpłynęły na kontrast i szczegóły. Plastyku zostaje mi coraz mniej, mam jeszcze nieco barytu, który czeka lepszych czasów (co oznacza pragnienie zamknięcia się w ciemnicy, jak kiedyś ładnie mówiono). Czasy te kiedyś nadejdą, na razie wolę oglądać chmury na niebie.

"Trzy Więże Ratusza Głównego Miasta w Gdańsku".

Hinduska panienka i galeon trójmasztowy - kto chce, niech sobie dopowie historię.

Parowiec nitowany "Sołdek" i Żuraw nad Motławą.


niedziela, 2 kwietnia 2023

Bardzo poważny prima aprilis 1.04.2023.

Coś mnie dopadło w weekend, i postanowiłem wypróbować wielki format - właściwie to najmniejszy z dostępnych, czyli 9 x 12 cm, jako że takimi kamerami dysponuję. Dla prób nabyłem paczkę błon płaskich Fomapan 400, wsadziwszy kilka arkusików do kaset. 

Zdjęcia robione drewnianą skrzynią, czyli Primarem Reflex (1951 r.) z Trioplanem 3,5/210 od Hugo Meyera z Goerlitz wyszły bezproblemowo, jako że dysponuję kilkoma kasetami w dobrym stanie.

Jednak portret wykonany przedwojennym sowieckim Fotokorem (ok. 1936-41) z obiektywem Ortagoz 4,5/135 mm spowodował lawinę dobrych życzeń w ciemni, jako że błona wygięła się na zewnątrz w kasecie, zakleszczyła i nie mogłem jej wyciągnąć z aparatu. Jednak dobre słowo zawsze pomoże, ruscy rozumieją porządne ruganie, i w końcu ocaliłem jeden film, aczkolwiek nieco naświetlony w dolnej krawędzi. Resztę popołudnia poświeciłem więc na modyfikację i przerabianie kaset, które powinny pracować lepiej. Zobaczymy.

Sześć naświetlonych arkusików wywołałem w koreksie Krokus z wydrukowanym w 3D przez kolegę Igora wkładem 9 x 12 cm. Użyłem D-76 zmieszanego z wodą w proporcji 1+3, aby przedłużyć czas wywoływania, jako że wymiana płynów koreksie to minimum 30 s. dla każdej kąpieli. Czas wywoływania to 19 minut przy temperaturze 22 stopni C.

Zakres czasów migawki Fotokora jest niestety zbyt wąski - najdłuższy to 1/25 s, ja potrzebowałem ok. 1/15, jednak negatyw wyszedł poprawnie, pełna dziura daje miły dla oka efekt vintage. Do następnej sesji wymienię czołówkę z migawką i obiektywem na coś niemieckiego z lat 20-tych; na szczęście posiadam taką możliwość.

Skaner umożliwia mi skanowanie negatywów w formacie do 6x9 cm, tak więc poszczególne kadry zostały zeskanowanie dwukrotnie, po kawałku, a następnie połączone w funkcji Photomerge w starej wersji Photoshopa, czyli po prostu zrobiłem z nich panoramy, omijając ograniczenia skanera. Jednak finalnie zamierzam zdjęcia poodbijać w licie.




Suszenie negatywów na buczynowym koziołeczku.

Primar-Reflex, Trioplan 3,5/210 mm. f = 4,0; t = 1/10 s.

j.w.

Fotokor, Ortagoz 4,5/13,5 cm; f = 4,5, t = 1/25 s.

środa, 16 lutego 2022

Wielowieżowy Ratusz Głównego Miasta w Gdańsku.

Jak ogólnie wiadomo, dawni gdańszczanie byli skromni i nie obnosili się ze swoim bogactwem. Tak pozostało im do dzisiaj. Dlatego postawili jednowieżowy tylko budynek ratusza na Głównym Mieście. Skromnie, ale gustownie.

Ponieważ jednak odczuwam pewien niedosyt, to postanowiłem co nieco Ratuszowi dołożyć. Dwa razy, trzy razy, bumm! Poniżej kilka koncepcji wstępnych, na papierze AGFA Record-Rapid 111 1 Grade Soft Glossy wywołanych w licie ORWO 70. Kolory skromne, ciepłe światła bardzo oszczędne w wyrazie swym. Negatyw to ORWO NP55 wywołany w HC-110 1:50. Aparat to chyba Minolta XD-7 z Rokkorem 1,4/58 albo Nikon F3 - już nie pamiętam.





wtorek, 25 stycznia 2022

Węzły czasu i miejsca c.d. Papiery, filmy, aparaty vintage.

 Latem ubiegłego roku miałem zaszczyt i przyjemność wielką dołączyć do członków zarządów różnych okręgów ZPAF - najpierw być na spotkaniu, następnie wziąć udział w wystawie pospotkaniowej (bo nie poplenerowej) "Punkt Zwrotny".

Tytuł tak mi się spodobał, że zacząłem bawić się tematem i od czasu do czasu wykonywać zdjęcia próbujące w jakiś sposób pokazywać węzłowe punkty otaczającego nas świata podlegającego nieustannym zmianom.

Stanowi to też okazję do zabawy nie tylko samą ideą, ale też starymi aparatami, a przed wszystkim zabytkowymi papierami, które dają się zadowalająco obrobić już tylko w chemii litowej. Tym razem wziąłem na tapetę/ włożyłem do kuwety kupione onegdaj na aukcji papiery AGFA RECORD-RAPID RRW 111 1 Glossy Grade Soft oraz otrzymane od kolegi Sławka Fiebiga ORWO BN 111 Normal produkcji byłego NRD, zaś konfekcjonowane przez bydgoski Foton. Obydwa materiały pozwalają na uzyskanie mocno odlotowych efektów barwnych, ich tonalność także jest specyficzna, jednym słowem przedwczoraj osiągnąłem sporą satysfakcję przy czerwonym świetle.

Do wywołania obydwu gatunków  papieru z lat 80-tych XX w. użyłem własnoręcznie wymieszanego wywoływacza litowego ORWO 70 wg receptury Ilińskiego z 1976 r. Aparat to venerable Nikon F3 z Nikkorem 2/35 mm oraz żółtym filtrem, film to kinematograficzny ORWO NP 55 (lata 80-te) wywołany w HC-110 1:150 przez 16 minut.

Węzeł czasu 11.12.2021, czyli siłownia na świeżym powietrzu v.1. ORWO BN 111 normalny.

Węzeł czasu 11.12.2021 czyli siłownia na świeżym powietrzu v.2. AGFA RECORD-RAPID RRW 111 1 Glossy grade soft.

Węzeł czasu 11.12.2021, czyli przejście od ćwiczenia umysłu do kontemplacji widoków. AGFA RECORD-RAPID RRW 111 1 Glossy Grade Soft.