Pokazywanie postów oznaczonych etykietą negatyw. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą negatyw. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 marca 2025

Wyspa Spichrzów w śnieżny i zimowy dzień lutowy.

Zima powoli ustępuje, co odczuwam, jako że rozpoczęło się przedwiosenne pylenie, i tym samym pobieranie tabletek przeciwalergicznych.

Dla pokrzepienia ducha przypominam więc zimę. Wczoraj zeskanowałem nawijany ze szpuli negatyw Fomapan 200, po czym wywołałem go w lekko zleżałym lecz nadal pracującym D76H. Czeski film naświetliłem w zakupionym w grudniu zeszłego roku w Japonii antycznym Nikomacie EL z przypiętym bardzo zacnym Nikkorem AiS 2,8/28 (przybył wraz z kilkoma innymi zabytkami), na którego przykręciłem ciemnoczerwony filtr Marumi. Światło było dość kontrastowe, a czerwone szkło podkreśliło kształty białych chmur oraz przyciemniło błękit nieba.

Owej niedzieli wybraliśmy się z Asią na Wyspę Spichrzów, która stała się w ciągu kilku lat miejscem chętnie odwiedzanym przez turystów. W każdym razie w mroźnym dniu 16 lutego 2025 na Wyspie Spichrzów co krok można było usłyszeć mniej lub bardziej egzotyczne języki; polski też był obecny, lecz w tym momencie nie dominował.


 




niedziela, 6 października 2024

Kamienny ogród japoński oraz szkutnictwo ludowe Kaszub

 W ostatnią niedzielę września wybraliśmy się z Asią na wędrówkę po okolicznościach przyrodniczych w pobliżu naszego domku nad jeziorem. Słońce pięknie świeciło, na szyi dyndał zabytkowy Nikon FE (1976) z nieco młodszym Nikkorem AiS 2/35 i z przykręconym czerwonym filtrem. Wewnątrz puszki znajdował się przeterminowany o jakieś dwie dekady Polypan 50. Fajny materiał, onegdaj kupowałem go w puszkach po 50 m i w ciemni nawijałem sobie do starych rozbieralnych kaset.

Tym razem zaniżyłem nieco czułość do 40 ASA, wywołałem zaś normalnie w HC-110 rozbełtanym w proporcji 1:63 w czasie 17 minut. Wyszło jak trzeba, z fajnym kontrastem i wszystkimi szczegółami w światłach oraz cieniach. Będzie co litować za jakiś czas.

Prócz fajnego i dobrze oświetlonego lasu wokół małego jeziora i wyschniętego bagienka, a także naprawianych leżących na brzegu dwóch płaskodenek rybackich zwróciłem w pewnym momencie uwagę na fakturę zaoranego pola z widocznymi i ostro rysującymi się ziarnami gleby oraz kamieniami różnej wielkości. Bruzdy po pługu oraz ślady opon skojarzyły mi się nagle i niespodziewanie z ogrodami zen, inaczej japońskimi ogrodami kamiennymi, zwanymi Kare-sansui, których celem jest wyrażenie natury wszechświata, m.in. poprzez zagrabienie w rzędy żwiru czy ułożenie skał lub kamieni na małym obszarze. Do tego dochodzą odpowiednio posadzone rośliny. 

Nad wzorami stworzonymi przez pług oraz opony ciągnika - względnie rytmiczne i regularne, aczkolwiek ze sporą dozą chaosu - rozciągało się piktorialne niebo, stanowiące maleńki fragment universum. Tradycja japońska, w gruncie rzeczy jej swobodna interpretacja, oraz neopiktorialim będący pastiszem mistrza Bułhaka (on chyba by nie użył ostro rysującego Nikkora i małego obrazka) utworzyły syntezę dwóch przeciwstawnych miejsc i cywilizacji. Ale niebo i wszechświat to skutek działania tego samego Stwórcy. 


 



czwartek, 11 marca 2021

Uroki staroci - Minolta SRT 303 i ORWO NP55.

 Od pewnego czasu zaczynam rozważać powrót do czystej, niczym nie manipulowanej, czystej czarno-białej fotografii analogowej. Pomagają i wspierają mnie w tym doświadczenia z obróbką - na razie cyfrową poprzez skanowanie - negatywów czarno-białych naświetlanych w mniej lub bardziej vintage'owych kamerach.

W ostatni weekend była to kilkudziesięcioletnia Minolta SRT 303 z cudownym ostrym i plastycznym Rokkorem 1,7/50. Dla podbicia nieba i lekkiej zmiany kontrastu nakręciłem nań żółty filtr. Zaś wewnątrz w pudełku znalazł się przeterminowany o trzydzieści kilka lat enerdowski ORWO NP55, czyli kinematograficzna wersja ORWO NP20. Film wywołałem w kodakowskim HC-110 rozrobionym w stosunku 1:50 i moczonym przez 16 minut. Następnym razem może będzie to D-23 albo D-76. Obydwie zupy można sobie samodzielnie złożyć z powszechnie dostępnych składników.

A poniżej las przy pasie nadmorskim - deweloperzy wszelkiej maści już go powoli chcą nadgryzać, w końcu jesteśmy nad morzem.






wtorek, 7 lipca 2020

Jantar i magiczny kwadrat. Kilka wiosen temu.

Kiedy po zelżeniu tzw. pandemii można już było wyjeżdżać, udaliśmy się do Jantara, które to miejsce nadmorskie bardzo cenię za szerokie plaże oraz piękne światło w sosnowym lesie na wydmach. Był majowy weekend, słońce przygrzewało i prócz nas na pomysł wyjazdu nad morze wpadło kilka tysięcy rodaków. Gdy zobaczyłem tabuny ludzi, z których bardziej utuczona część pozajmowała wszystkie wolne miejsca w knajpach, opychając się naprędce przygotowywaną niezdrową żywnością oraz lodami, poczułem się dość zdegustowany.
     Teraz z lubością powracam do wspomnień z marca 2017 roku, kiedy to pojechaliśmy do Jantara po raz pierwszy. Plaża była pusta, na niej drewniane łodzie w stylu retro, słońce też pięknie świeciło, no i nikt nie właził mi w kadr.
     Mamiya 330f z założonym standardem 2,8/80 i nakręconym nań żółtym filtrem stała pewnie na statywie. Naświetliłem 12 klatek na lekko przeterminowanej błonie Rollei Retro 100, którą wywołałem w kodakowskim HC-110 rozcieńczonym 1:63.
     Teraz wreszcie dorobiłem się skanera także do błon średnioformatowych - dzięki rządowemu i antypandemicznemu programowi bezzwrotnych pożyczek na wsparcie działalności. Używam go też do skanowania tekstów, tak więc służy mi zarówno do pracy jak i sztuki/przyjemności. Inni by nie dali.
     Zastanawiam się nad tymi zdjęciami. Po różnych eksperymentach dobrze jest niekiedy wrócić do dosłownej fotografii przedstawiającej rzeczywistość w sposób bezpośredni, bez dodatkowych manipulacji, pomijając oczywiście retusz negatywu oraz delikatne ingerencje w tonalność. Kompozycje są tradycyjne, zdjęcia ostre z przysłoną skręconą do 5,6-8,0; jednym słowem neopiktorializm polski w kolejnej odsłonie.








piątek, 1 maja 2020

Radość z odzyskanego śmietnika

Oczywiście nie mam wiele wspólnego z Kadenem-Bandrowskim, chociaż pozwoliłem sobie spastiszować nieco znany cytat z jego zapomnianej powieści. Jednak jest coś na rzeczy, ponieważ używam z coraz lepszym wynikiem artystycznym starodawnych materiałów, które w przeciwnym wypadku trafiłyby zapewne na wysypisko albo poszły do utylizacji.
Poniżej kilka skanów z dwóch zupełnie różnych negatywów czarnobiałych: współczesnego i bardzo przyjemnego w użytkowaniu, wszechstronnego Rollei IR 400 oraz starusieńskiego wschodnioniemieckiego ORWO NP 55 - błony kinematograficznej stanowiącej odpowiednik ORWO NP 20 o czułości nominalnej 80 ASA.
Obydwa można ładnie wywołać w Rodinalu albo jego odpowiednikach (ja używam oryginalnej chemii z lat 90-tych XX wieku), zaś najchętniej moczę co się da w kodakowskim HC-110, który moim zdaniem lepiej wywołuje cienie, dzięki czemu finalne odbitki lub nawet skany zawierają więcej szczegółów.
Zamek w Ratnie na Dolnym Śląsku. Rollei IR 400, filtr czerwony 8x, wywoływacz HC-110 1:63. Ostre, dobrze widoczne ziarno, fajny kontrast, lekki efekt podczerwieni mimo braku filtra IR - ale filtr czerwony nieco rozjaśnił liście zawierające chlorofil i odbijające światło słoneczne.

ORWO NP 55 ekspozycja dla czułości 80 ASA, filtr żółty by nieco rozjaśnić brązowe liście i zieleń tła. AGFA Rodinal 1:50. Negatyw wyszedł dość lekko kryty, trzeba było nieco podkręcić w Photoshopie, dla papieru typu multigrade ustawienie M na głowicy byłoby zapewne w okolicach 80-100.

ORWO NP 55 ekspozycja dla czułości 50 ASA. Filtr żółty. HC-110 1:63. Negatyw kryty normalnie, ziarno nieco mniej ostre niż po wołaniu w Rodinalu, więcej szczegółów w cieniach.

Dane jak wyżej. Mimo pochmurnej miejscami pogody ładnie wyrobione szczegóły zarówno w światłach jak i w cieniach.

poniedziałek, 23 lipca 2018

Widoki Motławy 1988-2018

Postanowiłem wkleić nieco zdjęć dla porównania zachodzących zmian. Gdy wszystko zestawi się razem, można zaobserwować ciekawe rzeczy.
01.02.1988. Zenit 12XP, slajd Fomachrome.

15.08.1991. Exakta VX 1000, ob. Pancolar 1,8/50. Slajd Ektachrome.

01.10.1993. Pentax ME, ob. Takumar 1,7/50. Slajd Ektachrome.

03.10.2017. Leica IIIf, Industar 3,5/50. Negatyw Fuji 200.

19.07.2018. Zorki S, Summar 2/50. Negatyw Konica Solution 200.

01.07.2018. Zorki S, Summar 2/50. Negatyw Konica Solution 200.

niedziela, 22 lipca 2018

Widoki Motławy 19 lipca 2018. Archeologia sprzętu fotograficznego.

Fajnie jest pochodzić sobie i popstrykać zdjęcia nie mające może wielkiej wartości artystycznej, ale stanowiące zapis pewnego kreślonego momentu. Fajniej jeszcze jest użyć do tego zabytków. W tym przypadku fociłem zabytkową Zorką S z 1957 roku, którą ok. 30 lat temu kupiłem za śmiesznie małe pieniądze od człowieka, który akurat potrzebował pilnie pieniędzy na szklaną butelkę z zawartością białego wysokoprocentowego płynu.
Tym aparatem robiłem zdjęcia w Danii, Szwecji, Hiszpanii, w Polsce oczywista to oczywistość, a ani razu mnie nie zawiódł. Jakiś czas temu wykręciłem oryginalny obiektyw Industar 3,5/50 (wersja chowana) i zamieniłem go na antycznego Summara 2/50 z zakładów Leitza, którego produkowano w okresie 1932-1936, by zastąpić go Summitarem 2/50 o innej konstrukcji optycznej i nieco ostrzejszego.
To, co jest charakterystyczne dla optyki Leici, to nie tyle rozdzielczość, bo ta we wspomnianym okresie była lepsza w obiektywach konkurenta, czyli zakładów Zeissa, co piękna plastyka i charakterystyczne rozmycie tła.
Głębia i plastyka obrazu, ładne oddanie barw oraz kontrast są zauważalne na zamieszczonych niżej zdjęciach, dokumentujących stan zabudowy/może raczej obudowy mojego ulubionego fragmentu Motławy.
Tym razem naświetliłem trzynastoletni negatyw kolorowy Konici o czułości 200 ASA. Poza usunięciem paprochów na negatywie poza lekką zmianą kontrastu nie zastosowałem żadnej specjalnej obróbki. Pogoda była przedburzowa, światło i cała aura sprawiały, że cieszyłem się mając w ręku malutki aparacik, a nie wielką lustrzankę.
Widok na Zielony Most i powstającą zabudowę Wyspy Spichrzów. 19.07.2018

Odnowiony spichlerz oraz nowy budynek po prawej. Motława kwitnie. 19.07.2018

Stan od lat niezmienny, z butwiejącym wrakiem kutra na pierwszym planie. 01.07.2018

środa, 28 marca 2018

Kazimierz Dolny analogowo i cyfrowo. Lens tests.

Dwa zdjęcia wykonane prawie z tego samego miejsca, motyw niemalże identyczny.
Pierwsze zdjęcie zrobione Leica IIIf z obiektywem Summitar 2/50 (konstrukcja optyczna z 1936 r., produkcja powojenna z ok. 1950 roku z powłokami). Obiektyw oddaje barwy ciepło, zwłaszcza w przytłumionym świetle. Być może wynika to z działania balsamu, którym klejono kiedyś soczewki. W końcu to wszystko ma prawie 70 lat, pożółkło ze starości. Błona negatywowa kolorowa Fuji Superia 100 przeterminowana o jakieś 10 lat. Skan bez późniejszej programowej korekty barw.
Dzień śnieżny marcowy (20.03.2018) i dość ponury, światło jakie jest każdy widzi.
Leica IIIf, Summitar 2/50, f = 8,0, t = 1/100 s.

Drugie zdjęcie to Nikon D610 z Nikkorem 18-35 mm.
Kolejny dzień (21.03.2018) był słoneczny, przynajmniej rano, kiedy zdobyłem się na wyjście pod wieżę oraz na rynek.
Ale to wszystko jakieś takie doskonałe technicznie, nieludzko przetworzone piksele.
Nikon D610, Nikkor 3,5-4,5/18-35 z filtrem polaryzacyjnym. f = 8,0.

środa, 7 lutego 2018

Dawno temu. Północ Jutlandii.

Co można zrobić ze starymi negatywami, które klepnęło się dziesiątki lat temu? Zeskanować i wrzucić na bloga, by dać im drugą młodość.
Aparat to Cosina CS-1 z fajnym bardzo obiektywem Pentaxa 2/50 mm. Negatyw Konica 100 ASA.
Wybrzeże poniżej to zachodni brzeg Półwyspu Jutlandzkiego. Około 150 lat temu dokładnie z tego miejsca na połów w drewnianych łodziach wiosłowych wyruszyli wszyscy rybacy z leżącej nieopodal wioski. Rozszalał się sztorm, nikt nie powrócił. W wiosce pozostało kilkadziesiąt rodzin - wdów z dziećmi w różnym wieku.

sobota, 2 września 2017

Pinholovo.

Przyjeżdżasz do miasta. Na początku jest fajnie, można zjeść loda, potem okazuje się, że przypadkiem coś przeskrobałeś. Wloką do ratusza, potem na rynek. Ostrze topora wznosi się nad głową...

Lody dla ochłody.

Naprawdę nie chciałem rozsypać cukru na tym stoliku!

Czyń waść powinność. Za udany numerek 6 talarów. Przy karze kwalifikowanej taksa przewiduje wyżej.
Pięknie już było.