poniedziałek, 20 listopada 2017

Litu litu. Tuptam dalej.

Stary aparat (Nikon F3), stary obiektyw (Nikkor 2/50 z żółtym sowieckim filtrem 1,4-krotnym), stary film (Polypan 50 ASA), stary Gdańsk, stary...ehm, umh, khe khe.
Wywoływacz litowy ID-13 z fabrycznie  nowych odczynników. Ostatnio znalazłem w piwnicy stare, więc spróbuję pomieszać to następnym razem.
Papier nowy, zasadniczo nie pomyślany jako nadający się do litu - obydwa papiery z próbek produkcji Fomy dostarczonych wraz z ostatnią przesyłką barytu do litu.
Nie bardzo wiedziałem, co robić z tymi próbkami, więc wrzuciłem do litu po naświetleniu takim trochę na wyczucie, bez robienia próbek. Fomaspeed twardy znacznie bardziej mi się podoba. Odbitka jest bardzo ciepła, obraz składa się z malusieńkich kropeczek, jest mocno graficzny jak dla mnie, odnosi się wrażenie retro. Zdjęcie wygląda po prostu elegancko i jakoś inaczej, odmiennie od wyciumcianych pikselowych, i zupełnie inaczej od tradycyjnych odbitek czarnobiałych.
Multigrade na lekko różowawe światła, brunatnoczarne cienie, ale nie jest taki elegancki, jak jego stałogradacyjny poprzednik. Dużo zależy tutaj od negatywu. Mój Polypan wołany w HC-110 (1:63) jest niezbyt mocno kryty, po prostu lepiej wyszedł na twardym papierze niż na multigradzie naświetlanym bez żadnego filtra. Multigrade'a trzeba świecić krócej. Wtedy w licie światła będą jaśniejsze. Następnym razem.

Kanał Motławy 12.11.2017. Dzień deszczowy i ponury. Papier Fomaspeed C312 Hard Matt.

Kanał Motławy, dzień ten sam, następna klatka. Fomaspeed Variant 311 Multigrade Glossy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza