wtorek, 14 lipca 2020

The Summer of the Middle Ages or Perfect Shape.

Dochodzę do wniosku, że pod względem fotograficzno-artystycznym uprawiam wstecznictwo, jako że: analog sprzed lat kilkudziesięciu, film wołany na mokro, nie żaden program, odbitka litowa wołana też na mokro; jedyne odstępstwo to podwójna ekspozycja, ale tutaj też niczego nowego nie wymyśliłem. Jednak jest to chyba dość spójne i estetycznie do przyjęcia; trwałość archiwalna też jest jak trzeba. Zakładam co najmniej 180 lat, potem niech inni się martwią, o ile będzie komu.
    Bodajże Arystoteles doszedł do wniosku, że kształtem idealnym jest kula, tak więc umieszczam wizerunki mego miasta na tle kuli i efekt wydaje mi się całkiem sympatyczny. Podobnie jest, gdy w kuli chowają się gołe panienki. Też ładnie.
    Papier to vintage'owy ORWO BBN 111 o formacie 18x24 cm. Moczę go w roztworze roboczym z koncentratu Hr. Moersch'a; mniej więcej po 6 minutach zaczynają pojawiać się zarysy cieni, a potem wszystko zaczyna coraz bardziej przyspieszać.
    Ponad sto lat temu jacyś ignoranci stwierdzili, że średniowiecze to "wieki ciemne". A to bullshit jest, bo wtedy wiele się zaczęło - Polska też. Zaczęło się wiosenną wędrówką ludów, a zakończyło dojrzałym i mocne plony dającym latem.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza