wtorek, 28 lipca 2020

Była sobie stocznia. Uroki łażenia ze statywem.

Stocznia Cesarska, Gdańska, Lenina, i znowu Gdańska komuś mocno przeszkadzała. Ocalała zabytkowa hala, która może kiedyś doświadczy remontu generalnego i przywrócenia blasku XIX wiecznej architektury przemysłowej, nie gardzącej skromnymi elementami dekoracyjnymi i dbającej o dobre proporcje budynków.
    Niekiedy łażenie ze statywem oraz z dość mało poręczną kamerą TLR sprawia, że zaczynam rozglądać się, chcąc złapać chwile oddechu albo doświadczyć cienia. Wtedy nagle ten cień pojawia się znienacka nie po to, by chronić, tylko zainspirować do czynności fotograficznych.
    Bardzo podobają mi się zdjęcia przez obiektyw do Mamiyi 330 - Sekor 4,5/65 z założonym żółtym filtrem. Jest zarówno ostry jak i plastyczny, co cenię na równi z dobrą rozdzielczością, jak nie wyżej nawet. Odpowiada mi też błona Rollei Superpan 200 na podłożu poliestrowym, idealnie przezroczysta i równa. Jest też uczulona na podczerwień. Tutaj wołana w HC-110 rozrobionym z wodą w proporcji 1:63.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza