sobota, 10 lutego 2018

Niespodziewana wystawa w Rybniku. Marzec 2018

Odnoszę wrażenie, że pewne zdarzenia pociągają za sobą lawinę nowych okoliczności, inaczej nazywa się to "prawem serii".
Po wysłaniu i pokazaniu dwóch fotogramów na wystawie "Buntownicy i Marzyciele" w Poznaniu w październiku ubiegłego roku okazuje się, że kolejna odsłona tej ekspozycji będzie miała miejsce w marcu tego roku w Kaliszu.
Prócz tego poznani w Poznaniu ( :) ) Koledzy sprawili, że będę miał wystawę indywidualną moich prac litowych w Domu Kultury w Wągrowcu w kwietniu (dzięki Bogusławowi Biegańskiemu i Lechowi Szymanowskiemu).
Wreszcie zupełnie niespodziewanie odezwał się Teatr Ziemi Rybnickiej (dzięki Krzysztofowi Łapce), gdzie w marcu pokażę swoje zdjęcia marynistyczne (1 marca - 4 kwietnia 2018; wernisaż 23 marca przy okazji rozpoczęcia festiwalu JachtFilm). Można powiedzieć, że jest to już historia, bo od pewnego czasu nie mam okazji, by takie zdjęcia kontynuować, poza tym teraz stosuję zupełnie inne techniki.
Tak więc jest to już swoista retrospekcja tego, co wygenerowałem w okresie od 1989 do lipca 2009, kiedy to ostatni raz znalazłem się na morzu, płynąc w regatach tallshipów z Gdyni do Sankt Petersburga i do Tallinna.
Dosyć krótko bawiłem się tonowaniem selektywnym odbitek czarnobiałych, traktując je jako punkt wyjścia do dalszej obróbki bardziej przypominającej malarstwo niż tradycyjną fotografię. Teraz z przyjemnością odkurzyłem te prace i cieszę się, że ktoś je znowu obejrzy. Będzie też nieco litów, reszta to odbitki mocno tradycyjne. Tylko kilka zdjęć zostało odbitych w labie, nawet kolory są w większości spod powiększalnika.
Regaty starych drewnianych żaglowców wokół Fionii, Dania. Lipiec 1992. Tonowanie selektywne.

j.w.

Port rybacki na Bornholmie, lipiec 2005. Tonowanie selektywne.

j.w.

Start do Tall Ship Races, Gdynia 2005. Odbitka litowa.

j.w.

Czas i miejsce j.w. Odbitka kolorowa spod domowego powiększalnika.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza