poniedziałek, 1 stycznia 2018

Wycisnąć do granic.

Jakiś czas temu od kolegi dostałem 1,5 paczki przeterminowanego papieru produkcji byłego NRD. ORWO BN 111 był też konfekcjonowany w Polsce, pakowano go w przaśne koperty i sprzedawano pod własną nazwą, ale z zachowaniem oryginalnego oznaczenia "BN" lub "BH" (zapewne skrót od baryta normal albo baryta hart) i dopiskiem, że materiał jest konfekcjonowany w Polsce oraz produkcji NRD.
Oczywiście papier ten niezbyt nadaje się do normalnego odbijania, jako że siadły mu odbielacze optyczne, i w światłach wychodzą po prostu różne odcienie szarości. Cienie są OK.
Natomiast papier cudnie wywołuje się w licie, szczególnie dobrze w zestawianych przez mnie samodzielnie ID-13 lub ORWO 70 - ten ostatni to 10 g bromku potasu więcej w roztworze A. Moim zdaniem ten ostatni wywoływacz pracuje lepiej niż wszystko, z czym miałem do tej pory do czynienia.

Jakiś czas temu wybrałem się do Gdańska, i wyklepałem całą rolkę mocno przeterminowanego Polypana 50 przy użyciu silnie powycieranego Nikona F3 oraz Nikkora 2/50 kupionego niegdyś za 61 zł. Na Nikkorze siedział sowiecki filtr jasnożółty o krotności 1,5.

Potem uzbroiłem się w cierpliwość i zasiadłem przy powiększalniku. W ciemni mam stołek, bo odbitki mają zwyczaj wołać się od kilku do kilkunastu minut. Cały czas dopracowuję proces. Najprościej jest rozrabiać nowy wywoływacz do każdej dużej odbitki, gdyż bardzo szybko wypracowuje się - w ciągu tych minut zmienia swój kolor z jasnosłomkowego na brązowy. Koszta są jednak prawie żadne, odczynniki nie kosztują wiele, więc mogę sobie pozwolić na taką zabawę.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza