wtorek, 30 lipca 2019

Widoki Motławy, 25 lipca 2019.

Na szyi zabytkowa Leica IIIf z Summitarem 2/50 z żółtym filtrem, który udało mi się przypadkiem kupić po kilku latach od nabycia samego aparatu. Filtr ma bardzo specyficzne mocowanie, pasujące jedynie do rzeczonego Summitara. Technika robienia (ostrych) zdjęć jest odmienna od powszechnie stosowanej w lustrzankach.
Dalmierz Leici to koszmar - ledwo widać dwa nakładające się na siebie pola obrazowe. Trzeba więc skręcić przysłonę, najlepiej do 8 albo 11 i posługując się skalą głębi ostrości na obiektywie ustawić sobie z góry to, co zakładamy, że powinno być ostre. Summitar pozwala na ustawienie zakresu głębi ostrości od około 4 metrów do nieskończoności przy przysłonie 8, tak więc przy zdjęciach z większej odległości wszystko w pewnej odległości od obiektywu jest ostre.
Żółty filtr zmusza do dwukrotnego przedłużenia czas naświetlania, światłomierz ustawiłem więc na 200 ASA. W aparacie był znany i sprawdzony Ilford PAN 400. Przy pełnym słońcu czas wyniósł 1/500 sekundy przy przysłonie 8, albo 1/200 sekundy przy przysłonie 11.
Pozostało tylko naciągnąć migawkę gałką przesuwu filmu - co najmniej dwa obroty, ten aparat nie ma dźwigni jak np. Zenity lub manualne Nikony.
I teraz jak pan Cartier-Bresson - aparat do oka i cyk! Szybkie robienie zdjęć tym malutkim urządzeniem jest możliwe przy zachowaniu powyższych zasad postępowania. Nie jest potrzebny autofokus ani motor. Oczywiście cały czas mam na myśli fotografię analogową lub chemiczną, jak kto woli.
Na Motławie działo się sporo, bo dzień był piękny, do Gdańska zaś przybyli duńscy kibice na mecz z Lechią. Okupowali głównie ogródki piwne w okolicy wielkiego koła na przeciwnym brzegu kanału; łatwo ich było poznać po żółtych koszulkach i niebieskich spodenkach.
Duńscy kibice na górnym pokładzie. t = 1/500 s., f = 8. Ostrość na nieskończoność.

Na Zielonym Moście. t = 1/200 s., f = 11. Ostrość ustawiona na ok. 4 metry.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza