poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Bieda zgniłego Zachodu.

Będąc na wakacjach w Danii i Szwecji nagle zdałem sobie sprawę z tego, że owe rzekomo zamożne społeczeństwa zachodnie są biedne niczym mysz kościelna! Proszę spojrzeć, jakimi starymi pojazdami muszą poruszać się ci rzekomo bogaci ludzie! Stare rzęchy sprzed dziesiątków lat, nadludzkim wysiłkiem utrzymywane w dobrej kondycji, bo ich właścicieli nie stać na nic więcej!
W pewną niedziele na rynku małego szwedzkiego miasteczka Ronneby (bieda piszczy, drewniane domy zaraz koło centrum, dla przykrycia ubóstwa właścicieli pomalowane na różne krzykliwe kolory) ujrzałem widok, który ścisnął mi serce i wzbudził współczucie dla biednych Szwedów, których nie stać nawet na nowe samochody produkcji chińskiej (nie widziałem ani jednego, nie mówiąc o wozach koreańskich).
Ustawili swoje samochody pośrodku rynku, rozmawiając między sobą z poważnymi minami. Zapewne wspierali się wzajemnie w biedzie. Potem ruszyli dokądś wielką grupą - domyśliłem się, że po to, by w razie awarii sprawne pojazdy holowały dalej te zepsute.
Zamyśliłem się nad zmiennością losu, radując się zarazem, iż żyję w cudownym, rozwijającym się pomyślnie pod mądrymi rządami kraju.
Właściciele oraz znajomi zebrali się, by się wspierać moralnie w biedzie - strasznie stare są ich samochody.


Biedni starsi państwo, nie stać ich na nowy wóz.




Czerwony lakier nie jest w stanie ukryć wieku samochodu. U nas Warszawy i Syrenki wymieniono już dawno na lepsze modele.

Właściciel ma troskę wyrytą w rysach twarzy.

Domyśliłem się, iż sprawne pojazdy będą holowały zepsute w razie awarii.




A to Kopenhaga - tam też nie jest lepiej. Samochód nie ma nawet dachu i jest tylko dwuosobowy.

1 komentarz:

  1. Ten czerwony kabrio z Kopenhagi - absolutna rewelacja! Piękny!

    OdpowiedzUsuń