sobota, 18 stycznia 2020

Zdjęcia można zrobić prawie wszystkim. Pochwała duńskich ciasteczek.

Dzisiaj bawiłem się w fotografię przy użyciu bardzo prostych środków, mianowicie sześciokątnego blaszanego pudełka po duńskich biskwitach oraz arkusików przeterminowanego papieru fotograficznego produkcji zarówno Fomy (początek tego wieku) oraz bydgoskiego Fotonu (1986 r. , 9x13 cm).
    W wieczku pudełka zwykłą szpilką do tablic korkowych o stożkowato zakończonym ostrzu wykonałem pięć otworków, które następnie zaślepiłem czarną taśmą izolacyjną, służącą jako najprostsza z możliwych migawka.
    Arkusiki przylepiłem wewnątrz do dna pudełka kawałeczkami taśmy papierowej. Naświetlałem przy świetle dziennym wspomaganym lampą błyskową. Wołałem je raz po razie w starym W-14, który ma do siebie to, że nawet gry jest stary, to pracuje wyśmienicie.
    Za modele posłużyła mi stara porcelana, ustawiona w odległości kilku-kilkunastu cm od pudełka. Ponieważ grubość puszki to 4 cm, więc na arkusikach papieru uzyskałem efekt szerokiego kąta, zaś w jednym przypadku - podwójnego naświetlania przez dwa otworki odsłonięte równocześnie.
    Na koniec zeskanowałem arkusiki i programowo zamieniłem je w obraz pozytywowy, lekko posiłkując się suwakami.
Naświetlanie przez dwa otworki wykonane szpilką w blasze puszkowej.

Arkusz papieru Fotonbrom po wywołaniu - negatyw.

Pozytyw z arkusika 9x13 cm.

Negatyw j.w. Fomabrom normalny.

Pozytyw z papieru Fomabrom normalnego z ok. 2000 r.

Negatyw 13 x 18 cm, obcięty po rogach, bo się nie mieścił do pudełka/kamery.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza