Jackowi Sadłowskiemu czołem aż do ziemi biję za jego fotografie ze spotkania.
niedziela, 8 marca 2020
Widoki Motławy 2/3 odsłona na Żabiance w Bibliotece na Gospody 3b.
6 marca 2020 kolejna odsłona "Widoków Motławy" w bibliotece na Żabiance - ul. Gospody 3b. Tak jak w Domu Uphagena 12 września 2019 - pokazałem się wspólnie z Krystyną Kahsin i jej mocno kolorowymi lekko lub mocniej odjechanymi akwarelami. Tak się złożyło, że jedna część wystawy z DU wisi obecnie w Galerii w Auchan w Gdańsku-Osowej, zaś część 2-ga w bibliotece - przypadkowa zbieżność zdarzeń wysoce artystycznych w ramach Sztuki Wysokiej. Dziękuję wszystkim, którzy zechcieli być obecni na kolejnej inicjacji Fotograficznego Wariactwa!
Jackowi Sadłowskiemu czołem aż do ziemi biję za jego fotografie ze spotkania.
Jackowi Sadłowskiemu czołem aż do ziemi biję za jego fotografie ze spotkania.
piątek, 7 lutego 2020
Telemann tam był cz.2.
Pałac i zamek, chronologicznie raczej zamek i późniejszy pałac w Żarach. Mój ulubiony Telemann mieszkał tam sobie przez pół roku i podczas podróży do I RP, pozostającej wtedy w unii z Saksonią, zmuszony był wsłuchiwać się w barbarzyńskie dźwięki polskiej muzyki, skrzypcowej głównie, odpoczywając i nocując w kolejnych, coraz bardziej ku wschodowi położonych karczmach. Jednak owa barbaria wywarła na nim tak duże wrażenie, że chodziła mu często po głowie i wylewała się na papier z pięcioliniami, dzięki czemu improwizacje wąsaczy w kożuchach przetrwały chociaż w części do dnia dzisiejszego.
Zresztą, nie jego jednego inspirowała twórczość naszych muzykantów; ponad dwadzieścia lat temu poznałem szwedzkiego nauczyciela muzyki, który namiętnie kupował płyty z polskim rockiem, puszczając go następnie swoim uczniom. Kilku z nich utworzyło potem grupę o swojsko brzmiącej nazwie "Sklep" - w latach 90 słowo to pojawiało się prawie na każdym szyldzie w miastach, miasteczkach i wsiach i wryło się w mózgi skandynawskiej młodzieży, ciężko pokutującej za całonocne pijaństwo na promie z Karlskrony do Gdyni.
Litowe ujęcia z Żar uzupełniają rozpoczęty cykl "Muzycznych bisocjacji", które zamierzam kontynuować w kwadratowym formacie i z czasem pokazywać - być może z towarzyszeniem powiązanej z lokalizacjami muzyki.
Ostatnio zmodyfikowałem formułę wywoływacza litowego i zamierzam powtórzyć nieco ujęć sprzed lat, z których dużego i zbyt brutalnego kontrastu nie jestem już dłużej zadowolony.
Zresztą, nie jego jednego inspirowała twórczość naszych muzykantów; ponad dwadzieścia lat temu poznałem szwedzkiego nauczyciela muzyki, który namiętnie kupował płyty z polskim rockiem, puszczając go następnie swoim uczniom. Kilku z nich utworzyło potem grupę o swojsko brzmiącej nazwie "Sklep" - w latach 90 słowo to pojawiało się prawie na każdym szyldzie w miastach, miasteczkach i wsiach i wryło się w mózgi skandynawskiej młodzieży, ciężko pokutującej za całonocne pijaństwo na promie z Karlskrony do Gdyni.
Litowe ujęcia z Żar uzupełniają rozpoczęty cykl "Muzycznych bisocjacji", które zamierzam kontynuować w kwadratowym formacie i z czasem pokazywać - być może z towarzyszeniem powiązanej z lokalizacjami muzyki.
Ostatnio zmodyfikowałem formułę wywoływacza litowego i zamierzam powtórzyć nieco ujęć sprzed lat, z których dużego i zbyt brutalnego kontrastu nie jestem już dłużej zadowolony.
sobota, 25 stycznia 2020
"Widoki Motławy" w Osowej, czyli postkoestlerowskie bisocjacje litowe.
Dzisiaj miałem przyjemność spotkać się z tymi wszystkimi, którzy znaleźli czas na przybycie na otwarcie drugiej odsłony moich "Widoków Motławy" - 14 fotogramów zaprezentowanych w galerii w Auchanie na Osowej do 31 marca 2020. Przeprowadzone rozmowy stały się inspiracją do planowania kolejnych wystaw, a także do głębszych przemyśleń dotyczących sztuki obrazowania.
Kilkadziesiąt lat temu znany u nas głównie z "Ciemności w południe" Arthur Koestler popełnił też dzieło o sztuce tworzenia, w którym pojawiło się pojęcie "bisocjacji", czyli asocjacji rozszerzonej, gdzie miejsce przecięcia się dwóch macierzy, różnych zbiorów pojęć i znaczeń, staje się nową wartością o pogłębionym wymiarze.
Niedawno doszedłem do wniosku, że mój cykl "Wieloświatów" całkiem dobrze wpasowuje się w pojęcie bisocjacji, tak więc nie wykluczam, że w przyszłości tytuły moich nowych cykli fotograficznych również będą zawierały to określenie.
Rzeczywistość jednak ściąga w dół - w chwili obecnej oczekuję na przesyłkę zawierającą nową głowicę do powiększalnika, gdyż stara zaczęła niedoświetlać lewą stronę odbitki, co wielce mnie zirytowało. Można to oczywiście obejść doświetlając odbitkę po lewej stronie, jest to jednak dodatkowa czynność niepotrzebnie zaprzątająca umysł, który powinien skupić się na akcie tworzenia i wynajdywaniu powierzchni wspólnych dwóch przenikających się macierzy, a nie na machaniu kawałkiem kartonu przez kilkadziesiąt sekund na arkuszem naświetlanego papieru światłoczułego.
Po raz nie wiem już który doszedłem też do wniosku, że sam niewiele bym zdziałał - bez wsparcia i pomocy mojej żony nie osiągnąłbym nawet połowy tego, co już mam. Wspólnie tworzymy nową jakość. Kolejna bisocjacja zadziałała.
Kilkadziesiąt lat temu znany u nas głównie z "Ciemności w południe" Arthur Koestler popełnił też dzieło o sztuce tworzenia, w którym pojawiło się pojęcie "bisocjacji", czyli asocjacji rozszerzonej, gdzie miejsce przecięcia się dwóch macierzy, różnych zbiorów pojęć i znaczeń, staje się nową wartością o pogłębionym wymiarze.
Niedawno doszedłem do wniosku, że mój cykl "Wieloświatów" całkiem dobrze wpasowuje się w pojęcie bisocjacji, tak więc nie wykluczam, że w przyszłości tytuły moich nowych cykli fotograficznych również będą zawierały to określenie.
Rzeczywistość jednak ściąga w dół - w chwili obecnej oczekuję na przesyłkę zawierającą nową głowicę do powiększalnika, gdyż stara zaczęła niedoświetlać lewą stronę odbitki, co wielce mnie zirytowało. Można to oczywiście obejść doświetlając odbitkę po lewej stronie, jest to jednak dodatkowa czynność niepotrzebnie zaprzątająca umysł, który powinien skupić się na akcie tworzenia i wynajdywaniu powierzchni wspólnych dwóch przenikających się macierzy, a nie na machaniu kawałkiem kartonu przez kilkadziesiąt sekund na arkuszem naświetlanego papieru światłoczułego.
Po raz nie wiem już który doszedłem też do wniosku, że sam niewiele bym zdziałał - bez wsparcia i pomocy mojej żony nie osiągnąłbym nawet połowy tego, co już mam. Wspólnie tworzymy nową jakość. Kolejna bisocjacja zadziałała.
sobota, 18 stycznia 2020
Zdjęcia można zrobić prawie wszystkim. Pochwała duńskich ciasteczek.
Dzisiaj bawiłem się w fotografię przy użyciu bardzo prostych środków, mianowicie sześciokątnego blaszanego pudełka po duńskich biskwitach oraz arkusików przeterminowanego papieru fotograficznego produkcji zarówno Fomy (początek tego wieku) oraz bydgoskiego Fotonu (1986 r. , 9x13 cm).
W wieczku pudełka zwykłą szpilką do tablic korkowych o stożkowato zakończonym ostrzu wykonałem pięć otworków, które następnie zaślepiłem czarną taśmą izolacyjną, służącą jako najprostsza z możliwych migawka.
Arkusiki przylepiłem wewnątrz do dna pudełka kawałeczkami taśmy papierowej. Naświetlałem przy świetle dziennym wspomaganym lampą błyskową. Wołałem je raz po razie w starym W-14, który ma do siebie to, że nawet gry jest stary, to pracuje wyśmienicie.
Za modele posłużyła mi stara porcelana, ustawiona w odległości kilku-kilkunastu cm od pudełka. Ponieważ grubość puszki to 4 cm, więc na arkusikach papieru uzyskałem efekt szerokiego kąta, zaś w jednym przypadku - podwójnego naświetlania przez dwa otworki odsłonięte równocześnie.
Na koniec zeskanowałem arkusiki i programowo zamieniłem je w obraz pozytywowy, lekko posiłkując się suwakami.
W wieczku pudełka zwykłą szpilką do tablic korkowych o stożkowato zakończonym ostrzu wykonałem pięć otworków, które następnie zaślepiłem czarną taśmą izolacyjną, służącą jako najprostsza z możliwych migawka.
Arkusiki przylepiłem wewnątrz do dna pudełka kawałeczkami taśmy papierowej. Naświetlałem przy świetle dziennym wspomaganym lampą błyskową. Wołałem je raz po razie w starym W-14, który ma do siebie to, że nawet gry jest stary, to pracuje wyśmienicie.
Za modele posłużyła mi stara porcelana, ustawiona w odległości kilku-kilkunastu cm od pudełka. Ponieważ grubość puszki to 4 cm, więc na arkusikach papieru uzyskałem efekt szerokiego kąta, zaś w jednym przypadku - podwójnego naświetlania przez dwa otworki odsłonięte równocześnie.
Na koniec zeskanowałem arkusiki i programowo zamieniłem je w obraz pozytywowy, lekko posiłkując się suwakami.
![]() |
| Naświetlanie przez dwa otworki wykonane szpilką w blasze puszkowej. |
![]() |
| Arkusz papieru Fotonbrom po wywołaniu - negatyw. |
![]() |
| Pozytyw z arkusika 9x13 cm. |
![]() |
| Negatyw j.w. Fomabrom normalny. |
![]() |
| Pozytyw z papieru Fomabrom normalnego z ok. 2000 r. |
![]() |
| Negatyw 13 x 18 cm, obcięty po rogach, bo się nie mieścił do pudełka/kamery. |
środa, 15 stycznia 2020
"Widoki Motławy" na Osowej. 25 stycznia 2020.
Gdyby ktoś miał jeszcze ochotę ujrzeć część "Widoków Motławy" pokazanych w ubiegłym roku w Domu Uphagena, to zapraszam na oglądanie od 20 stycznia, oraz na otwarcie 25 stycznia (sobota) o 17.00.
piątek, 13 grudnia 2019
Telemann tam był. Żary 7 grudnia 2019.
Georg Philipp Telemann (1681-1767) działał i komponował w Saksonii w okresie panowania Wettynów. Nic więc dziwnego, że pewnego razu trafił do Żar na Łużycach na dwór księcia Promnitz. Dotarł też do Krakowa i Warszawy. W Żorach przebywał w okresie 1704-1708; wtedy też znalazł się pod wpływem polskiej muzyki ludowej, goszcząc zapewne po drodze w różnych karczmach i zajazdach.
Przykładem tego oddziaływania jest właśnie słuchana przeze mnie jegoż cudowna Suita a-moll/in a-minor, zawierająca między innymi pięknego poloneza (wyk. I Musici, Severino Gazzeloni na flecie, winyl Philipsa 9502 011). W Żarach zaś byłem tydzień temu, odbierając Grand Prix za fotografię. W pewnym momencie pogoda wyklarowała się nieco, uznałem więc, że godzinne noszenie ciężkiej dwuokiej Mamiyi C330 nie powinno mi zbytnio zaszkodzić, zwłaszcza, że moja Żona zechciała założyć na ramię statyw. Udaliśmy się więc pod zamek Bibersteinów oraz pałac von Promnitza w jednym, a raczej pod zadaszoną ruinę, z wypaloną po niedawnym pożarze wieżą zegarową pozbawioną hełmu.
Słońce raz wychylało się zza chmur, raz światło było mocno przytłumione, lecz przynajmniej nie padało. W pół godziny cała błona była już naświetlona podwójnymi ekspozycjami. Dwa razy się pomyliłem, raz wyszło mi zdjęcie pojedyncze, a raz potrójne. Ponieważ wszystkie klatki są ładne, to nie wykluczam, że kiedyś większość z nich zostanie odbita w licie.
Później było wręczenie nagród i wernisaż, zaś po nim kilka cyfrowych klepnięć pro forma na żarskim rynku. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Zieloną Górę, lecz to miasto stanie się tematem fotograficznym w kolejnych latach, bo miejscami jest tam całkiem ładnie.
Przykładem tego oddziaływania jest właśnie słuchana przeze mnie jegoż cudowna Suita a-moll/in a-minor, zawierająca między innymi pięknego poloneza (wyk. I Musici, Severino Gazzeloni na flecie, winyl Philipsa 9502 011). W Żarach zaś byłem tydzień temu, odbierając Grand Prix za fotografię. W pewnym momencie pogoda wyklarowała się nieco, uznałem więc, że godzinne noszenie ciężkiej dwuokiej Mamiyi C330 nie powinno mi zbytnio zaszkodzić, zwłaszcza, że moja Żona zechciała założyć na ramię statyw. Udaliśmy się więc pod zamek Bibersteinów oraz pałac von Promnitza w jednym, a raczej pod zadaszoną ruinę, z wypaloną po niedawnym pożarze wieżą zegarową pozbawioną hełmu.
Słońce raz wychylało się zza chmur, raz światło było mocno przytłumione, lecz przynajmniej nie padało. W pół godziny cała błona była już naświetlona podwójnymi ekspozycjami. Dwa razy się pomyliłem, raz wyszło mi zdjęcie pojedyncze, a raz potrójne. Ponieważ wszystkie klatki są ładne, to nie wykluczam, że kiedyś większość z nich zostanie odbita w licie.
Później było wręczenie nagród i wernisaż, zaś po nim kilka cyfrowych klepnięć pro forma na żarskim rynku. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Zieloną Górę, lecz to miasto stanie się tematem fotograficznym w kolejnych latach, bo miejscami jest tam całkiem ładnie.
![]() |
| Telemann tutaj był. Żary 7 grudnia 2019. Odbitka litowa 29x29 cm. |
![]() |
| Telemann tutaj był. Żary 7 grudnia 2019. Odbitka litowa 29x29 cm. |
![]() |
| Telemann tutaj był. Żary 7 grudnia 2019. Odbitka litowa 29x29 cm. |
![]() |
| Nagrodzony zestaw. Fot. Joanna Fleks |
![]() |
| fot. Joanna Fleks |
Etykiety:
analog,
FOMA,
fotografia analogowa,
fotografia litowa,
Ilford HP5 Plus,
Joanna Fleks,
lith,
Mamiya C330F,
moje wystawy,
muzyka,
odbitki litowe,
podwójna ekspozycja,
Telemann,
Wieloświaty,
Żary
czwartek, 12 grudnia 2019
Star Wars/Mechatrony stoczniowe
Powoli wyłaniają się z wody i kroczą ku górze martwą pochylnią, po której żaden statek nie zejdzie już na wodę. Niedobrzy ludzie otworzyli wrota krainy zła, i teraz stalowe potwory są coraz bliżej. Czuć z początku lekkie, a po chwili coraz wyraźniejsze konwulsyjne drgawki betonu. Skrzypienie zardzewiałych stawów i szum wentylatorów chłodzących stalowe wnętrzności jest coraz głośniejsze.
Dla uzyskania nieco innego efektu użyłem tym razem błon Rollei na podłożu poliestrowym, uczulonych na podczerwień. Efekt IR jest słaby, jako że na obiektywy nie nakręciłem filtrów na podczerwień, tylko zwykłe czerwone albo pomarańczowe, lecz wtedy jest znacznie łatwiej komponować obraz. Poza tym istotna jest tu podwójna ekspozycja oraz obróbka papieru w licie, co jest moim zdaniem bliższe koestlerowskiemu pojęciu "bisocjacji", czyli asocjacji, albo inaczej skojarzenia zwielokrotnionego.
Dla uzyskania nieco innego efektu użyłem tym razem błon Rollei na podłożu poliestrowym, uczulonych na podczerwień. Efekt IR jest słaby, jako że na obiektywy nie nakręciłem filtrów na podczerwień, tylko zwykłe czerwone albo pomarańczowe, lecz wtedy jest znacznie łatwiej komponować obraz. Poza tym istotna jest tu podwójna ekspozycja oraz obróbka papieru w licie, co jest moim zdaniem bliższe koestlerowskiemu pojęciu "bisocjacji", czyli asocjacji, albo inaczej skojarzenia zwielokrotnionego.
![]() |
| Nikon F3, Rollei IR 400. Filtr czerwony. |
![]() |
| Mamiya C330f, Rollei Superpan 200. Filtr pomarańczowy. |
![]() |
| Mamiya C330f, Rollei Superpan 200, filtr pomarańczowy. |
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























