niedziela, 1 lutego 2026

FEMINA II w Gdyni 25.01 - 1 tydzień marca 2026.

Dzięki pomocy Asi od 25 stycznia do pierwszego tygodnia marca 2026 w Gdyńskim Centrum Filmowym można oglądać moją wystawę „Femina II” poświęconą interesującym i pięknym kobietom. Ekspozycja składa się z 35 prac i prezentuje cykl fotografii wykonanych w alternatywnych technikach szlachetnych.

 Zastosowanie technik historycznych, takich jak wiktoriańska guma dwuchromianowa oraz lith printing, nadaje fotografiom niepowtarzalny charakter i sprawia, że każdy obraz staje się unikalnym dziełem. Ręczne procesy, wymagające cierpliwości i skupienia, wprowadzają element malarskości i wyjątkowości, niemożliwy do uzyskania w fotografii cyfrowej.

Wystawa "Femina" to zaproszenie do refleksji nad kobiecym portretem – ponadczasowym tematem w sztuce – oraz nad samą fotografią, która poprzez techniki szlachetne powraca do swoich źródeł, ukazując piękno nie tylko przedstawienia, lecz także samego procesu tworzenia.

Lith printing to alternatywna technika fotograficzna oparta na tradycyjnym procesie ciemniowym, w której używa się specjalnych wywoływaczy o dużym rozcieńczeniu. Pozwala to uzyskać charakterystyczny efekt – mocny kontrast, delikatne światła, miękkie przejścia tonalne oraz ciepłe, nasycone barwy. Każda odbitka jest niepowtarzalna, ponieważ proces przebiega w sposób trudny do pełnej kontroli, co nadaje pracom wyjątkowy, ekspresyjny charakter.

Lith printing narodził się w latach 70. XX wieku, gdy fotografowie zaczęli eksperymentować ze starymi papierami bromosrebrowymi i silnie rozcieńczonymi wywoływaczami. Proces szybko zdobył popularność dzięki wyjątkowym efektom – mocnym kontrastom, miękkim światłom i ciepłym tonacjom kolorystycznym. Z biegiem lat stał się jedną z najbardziej cenionych technik alternatywnych w fotografii ciemniowej, pozwalającą na uzyskanie niepowtarzalnych odbitek, których nie da się w pełni skopiować.

 

Oto kilku znanych fotografów związanych z techniką lith printing:

·                     Tim Rudman – brytyjski fotograf i lekarz, uznawany za jednego z największych popularyzatorów i mistrzów techniki lith, autor książek i warsztatów na całym świecie.

·                     Wolfgang Moersch – niemiecki fotograf i chemik, twórca własnych wywoływaczy lith i znany praktyk tej techniki.

·                     Anton Corbijn – holenderski fotograf i reżyser, stosował lith printing w swoich charakterystycznych, kontrastowych portretach artystów i muzyków.

 Guma dwuchromianowa to historyczna technika szlachetna, rozwinięta w XIX wieku. Polega na nanoszeniu na papier warstwy gumy arabskiej zmieszanej z dwuchromianem i pigmentem. Po naświetleniu światłem UV i wypłukaniu obrazu wodą powstaje unikalny, ręcznie kształtowany obraz fotograficzny. Proces pozwala na wielowarstwowe nakładanie barw i daje efekt malarski, miękki i niepowtarzalny – każda odbitka jest jedyna w swoim rodzaju.

Poniżej nazwiska co bardziej sławnych piktorialistów; nie oznacza to, że pominąłem innych wybitnych gumistów z rozmysłem - po prostu jest ich zbyt wielu.

Robert Demachy (1859–1936) – francuski mistrz piktorializmu, jeden z najsłynniejszych autorów prac w gumie, łączył fotografię z malarską ekspresją.

Constant Puyo (1857–1933) – francuski fotograf i teoretyk, ceniony za miękkie, nastrojowe portrety i pejzaże w gumie.

Alvin Langdon Coburn (1882–1966) – amerykański fotograf związany z ruchem piktorialnym, eksperymentował z gumą oraz innymi technikami szlachetnymi.

Edward Steichen (1879–1973) – na początku kariery tworzył w technikach alternatywnych, m.in. w gumie dwuchromianowej, zanim przeszedł do fotografii modernistycznej.

Heinrich Kühn (1866–1944) – austriacki fotograf piktorialista, mistrz technik szlachetnych, w tym gumy, znany z subtelnych portretów i scen rodzajowych.

Marian Dederko (1880 - 1965) - polski artysta fotografik, piktorialista. Techniką gumową zajął się pod wpływem Jana Bułhaka. W roku 1924 Dederko pokazał swoje prace w technice gumowej na wystawie warszawskiego cechu fotografów. Po wojnie Dederko został współzałożycielem Związku Polskich Artystów Fotografików (legitymacja nr 3).

Witold Dederko (1906 - 1988) - polski fotoreporter i aktor. Po ojcu Marianie Dederko odziedziczył fascynację technikami szlachetnymi. Autorską recepturę na gumę zawarł w publikacji Guma warszawska (1983). Członek ZPAF od 1948 roku.

Autor jest członkiem Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego (GTF) oraz Okręgu Pomorskiego Związku Polskich Artystów Fotografików OP ZPAF).

Wernisaż wystawy w dniu 6 lutego 2026 o godzinie 18.00 w Gdyni, Gdyńskie Centrum Filmowe, Plac Grunwaldzki 2.

Moje wykonywane na indywidualne zamówienia odbitki znajdują się w zbiorach prywatnych w Polsce, Danii oraz Szwajcarii.
Możliwa jest powystawowa zamiana niektórych prac na bilety Narodowego Banku Polskiego. Wystawiam faktury VAT.


e-mail: adamfleks@gmail.com
https://adamfleks.pl/fotografia/
https://adamfleks.blogspot.com/
https://www.facebook.com/adam.fleks

 

Technika 2nd pass lith, unikat.

Guma dwuchromianowa trójwarstwowa, unikat.

Odbitka litowa na papierze barytowym. 

Asia w styli ekspresjonizmu lat 20-tych. Odbitka litowa na wystawie.

Odbitka litowa na papierze ciepłotonowym vintage.

Odbitka litowa na papierze vintage sprzed 40 lat.

Odbitka litowa na nieprodukowanym już barytowym papierze vintage.

środa, 31 grudnia 2025

Ostatnia sesja w 2025 roku. Jutro już 2026, zaś Panie mile widziane!

 Dzisiaj udaliśmy się z koleżanką Asią do studia, by godnie uczcić ostatni dzień tego roku. Do średnioformatowego aparatu 4,5 x 6 cm Mamiya m645 1000 założyłem film Ilford HP5+ przeterminowany o 31 lat. Na aparcie ustawiłem czułość 800 ASA, by uzyskać duże ziarno, przydatne przy wywoływaniu infekcyjnym odbitek litowych. Po zakończonej sesji już w domu wywołałem błonę w Kodaku D-96 przez 15 minut w temperaturze 22 stopni, bo tyle było w mojej ciemni.

Ziarno wyszło  wyraziście, prawie policzalnie, zakładam więc, że odbitki będą wyglądały dość ciekawie w przejściach tonalnych między światłami a cieniami.




 

piątek, 24 października 2025

Obsesje i Fetysze na OFFO 2025 w Rybniku.

 Usiadła przy starym sosnowym nielakierowanym stole, postawiłem przed nią kubek z gorącą i parującą mocną i czarną kawą, do której wrzuciłem wcześniej drobno pokrojony w kostkę imbir, szczyptę cynamonu, kardamonu, kurkumy oraz sproszkowanego kakao. Drobna lecz przy tym bardzo zgrabna blondynka Ania założyła nogę na nogę, odsłaniając przy tym kolano i prawie całe udo. Pochylając się nad kubkiem oparła się łokciami o stół, po czym powoli wciągnęła nosem opary i wydała pomruk zadowolenia. Po chwili, przedłużając chwil.ę oczekiwania i kofeinowego spełnienia, zapaliła cienkiego papierosa, strzepując delikatnie popiół do spodeczka.
Po dłuższej chwili umoczyła wreszcie usta w kawie, drugi łyk był już nieco głębszy; po kilku minutach kubek został opróżniony. Ania powoli, zmysłowo i prowokacyjnie oblizała usta wokoło, spojrzała na mnie i powiedziała: „Dostałam to, czego chciałam i potrzebowałam, teraz pójdę poprawić makijaż i podmalować usta. Potem zrobisz ze mną, co zechcesz”.
Serię kilkunastu fotogramów wykonałem po długim czasie na zabytkowym, przeszło 40-letnim papierze fotograficznym Agfy, którego dużą partię udało mi się nabyć online w antykwariacie w austriackim Grazu. Negatyw naświetliłem w małoobrazkowym dalmierzowcu Zorkij 4k, przerobionym na kamerę otworkową, do którego włożyłem również silnie przeterminowany film ORWO NP7, naświetlany na 200 ASA i wywołany w złożonym w domu D23, który miłosiernie wybacza wszelkie niedostatki wynikające z nadmiaru albo niedoboru światła.
Moich 6 unikatowych i jedynych w swoim rodzaju odbitek litowych 30 x 40 cm na kilkudziesięcioletnim Fotonbromie będzie można oglądać na tegorocznym OFFO 2025 w Rybniku w Art Cafe Restauracja & Club & Caffe.


 






piątek, 19 września 2025

Kwalifikacja i wyróżnienie na FOTO ODLOT 2025.

Nazywa się to jak następuje: XXI Międzynarodowy Niekonwencjonalny Konkurs Fotograficzny „FOTO ODLOT” organizowany przez Wojewódzki Dom Kultury w Rzeszowie pod patronatem FIAP Nr 2025/439 oraz Fotoklubu RP Nr 528/2025.
Nie ukrywam, że ucieszyłem się otrzymując wiadomość, że wszystkie wysłane przez mnie prace litowe zakwalifikowały się na wystawę pokonkursową: jedna z nich otrzymała też HM, czyli po naszemu wyróżnienie.
Zdjęcia wklejam poniżej, na pierwszym miejscu dając HM (czyli wyróżnienie) (Memoires de la Place Pigalle (Alice). Zdjęcie w formacie 29 x 29 cm odbiłem je na bardzo starym polskim papierze FOTONBROM 111 (dalej nie pamiętam tych okropnie złożonych oznaczeń) ze śladami pleśni będącej skutkiem czterdziestoletniego przechowywania w zawilgoconej piwnicy u Kolegi Krzysztofa Jakubowskiego (hon. GTF, OP ZPAF). Bardzo cienki papier wytrwale moczyłem w wywoływaczu ORWO 70 (wg Mikołaja Ilińskiego, Materiały fotograficzne czarno-białe, W-wa 1970). Osiągnięty plamiasty i kropkowany efekt z lekkimi ubytkami emulsji oraz ciepłymi czerniami w pełni mnie zadowolił.

Pozostałe prace wykonałem już na papierach RC – AGFA MCP 310 RC oraz Ilford Multigrade – wszystkie były dość mocno przeterminowane.


 

Wyróżnienie: Nr.2. Memoires de la Place Pigalle (Alice).  

Nr 1. ODLOT (ALICJA) 2. AGFA MCP 310 RC GLOSSY. 

Nr 3. SNY NA JAWIE (DARIA). ILFORD MULTIGRADE III.

Nr 4. ODLOT. DARIA. AGFA MCP 310 RC.


niedziela, 14 września 2025

Okoliczności bydgoskie w dniu 4 września 2025.

 Peregrynując po Bydgoszczy wte i wewte nagle podniosłem wzrok i na ścianie odnowionej kamienicy ujrzałem piękny mural przedstawiający Mariana Rejewskiego - jednego z trzech polskich kryptologów, którzy w latach trzydziestych zabrali się za niemieckie szyfry i wspomagającą ich w tym maszynę szyfrująco-rozszyfrowującą "Enigma". Poszło im tak dobrze, że w trakcie wojny Alianci rozwinęli ich "bombę" (maszynę do dekryptażu), co pozwoliło skrócić wojnę i zachować ogromną ilość żywotów.

Dziękuję i nisko czołem biję, Panie Marianie Rejewski! 

Nikon FM3A, Nikkor AIS 2,8/28 z filtrem R. AGFA AVIPHOT 200 w D-96, 18.5 st.C przez 12,5 min. 

Hotel "Pod Orłem". Serwują bardzo dobre śniadania; szkoda, że natura dała nam tylko jeden żołądek.




piątek, 12 września 2025

Portrety Kobiety, czyli sesja z Asią Feil.

 Nie wiem czy z poczucia wrodzonego minimalizmu, czy z również wrodzonego lenistwa - zawsze staram się używać minimalnej ilości sprzętu, prewizualizując warunki i okoliczności fotografowania.

Umawiając się z Asią Feil na sesję zdjęciową zabrałem więc Rolleiflexa T z Tessarem 3,7/75 mm oraz Nikona FM3A ze standardem 1,4/50. Filmy małoobrazkowe czekają jeszcze na wywołanie, natomiast jako że uwielbiam średni format na mniej lub bardziej przeterminowanych błonach - wymoczyłem już wszystkie trzy naświetlone rolki 120. Dwie z nich to zabytki sprzed ćwierci wieku -  Kodak TRI-X 320 exp. 01.2001; wstyd powiedzieć, ale naświetliłem też dla porównania prawie nową (12.2024) rolkę ROLLEI SUPERPAN 200. Jednego Kodaka oraz Superpana wywołałem w D-96, który od kilku tygodni stał się moim ulubionym wywoływaczem. Zaczęto go używać w latach 50-60-tych ubiegłego stulecia, między innymi do obróbki włoskich filmów "nowej fali", lecz nie tylko. Zasadniczo służył do filmów kinowych, ale ktoś doznał oświecenia - przecież zwykłe negatywy B&W też można w nim obrabiać!

Problemem jest tylko brak dostępnych dla mniej znanych lub nowszej generacji filmów/błon czasów obróbki. Zasadniczo 8 minut w 20 stopniach Celsjusza zawsze wychodzi lepiej lub gorzej; doświadczeńsi piszą, że do czasu określonego dla D-76 trzeba dodać 15% i to należy traktować jako punkt wyjścia do dalszych poszukiwań. Ja jestem bardzo zadowolony; uważam, że D-96 wyciąga więcej szczegółów i jest bardziej tolerancyjny na błędy naświetlenia oraz późniejszej obróbki. Lekkie przewołanie raczej nie zaszkodzi.

Asia jest - jak to napisał kolega ze ZPAFu - urodzonym demonem przedobiektywowym. Uważam, że dawno żadnej Kobiecie nie zrobiłem tak udanych portretów. Zagrało wszystko razem - Modelka, sprzęt, pojedynczy stary halogen, lekko pogniecione szare tło, artefakty, siedziska... . Było bardzo kreatywnie i ogromnie miło zarazem. Jutro wywołam dwa małe obrazki. A potem na spotkanie do Sopotu z gwiazdą czyli Krystyną Andryszkiewicz i jej pracami, w tym oryginalnymi fotomontażami sprzed kilkudziesięciu lat. 

Poniżej moje - trochę wyplamkowane i skadrowane - portrety Asi Feil. Na razie wrzucam tylko kadry z jednego z Kodaków TRI-X 320 (expired 01/2001). Ta błona została wywołana w D-76H (przepis znaleziony w sieci, teraz chyba gdzieś się schował, na szczęście zapisałem sobie, a rękopisy nie płoną - przynajmniej przez jakiś czas).