wtorek, 8 czerwca 2021

Punkt zwrotny.

W maju wziąłem po raz pierwszy udział w plenum zarządu ZPAF w Toruniu, przy okazji robiąc nieco zdjęć, w tym do projektowanej na sierpień wystawy "Punkt Zwrotny". Może się uda, może trzeba będzie jeszcze nad sobą popracować, ale wykonałem już kilka odbitek - oczywiście litowych. 

Wybrałem dwa zdjęcia, z których każde można potraktować nieco metaforycznie. Na jednym ująłem fragment kościoła z leżącym obok gmachem więzienia, próbując w ten sposób pokazać swoisty związek pomiędzy pokutą/czysto fizycznym cierpieniem tutaj na ziemi a wolnością ducha, już po odbyciu kary i uzyskaniu przebaczenia.

Drugie zdjęcie to dwie postaci podążające ku otwartym wrotom. Można wyobrazić sobie, że z ciasnych i pokrętnych uliczek wychodzą przez zamknięte wcześniej ciężkie i okute odrzwia na światło i wielką przestrzeń, gdzie tylko horyzont stanowi granicę.

Co do samej techniki, to prościej być nie mogło: zabytkowy Rolleiflex T z Tessarem 3,5/75 oraz żółtym filtrem, załadowany błoną Ilford HP5 Plus, później wywołaną w HC-110. Trzy odbitki wykonałem na zabytkowych papierach AGFA MCP 310 RC oraz FOTONBROM 111 K Normal. Moczyłem je wytrwale w domowej roboty litowym wywoływaczu ORWO 70. Za tę recepturę chwalę mistrza Ilińskiego, mam nadzieję, że dotrze to do niego w zaświaty i uraduje duszę. Odbitki mają format 25 x 25, jako że taki wymóg postawił organizator.

Punkt Zwrotny I. Pokuta i odkupienie. AGFA MCP 310 RC w ORWO 70.

Punkt Zwrotny II v.2. AGFA MCP 310 RC w ORWO 70.

Punkt Zwrotny II v.1. FOTONBROM 111 K Normal w ORWO 70.


piątek, 28 maja 2021

Sesja analogowa z modelką.

 Czasami dobrze jest pofotografować w studio, zwłaszcza jeżeli jest komu zrobić zdjęcia. Tym razem było bardzo purystycznie - dwa źródła światła stałego - chiński halogen za kilkadziesiąt zł oraz lampa studyjna. Do tego dwa aparaty na statywie albo bez, błony średniego formatu oraz przeterminowany film ORWO NP7 z lat 80-tych wywołany w domowej roboty D-23. 

Zrobiłem wglądówki, by wiedzieć lepiej, z których klatek porobić odbitki litowe - też na mocno przeterminowanych papierach AGFY. Ale to za jakiś czas - do ogarnięcia są jeszcze sprawy dnia codziennego.

Nikon FE z Nikkorem 1,4/50. Film to ORWO NP7 moczony w D-23.





Rolleiflex T z Tessarem 3,5/75. Błona Fomapan 400 wywołana w HC-110 1:63.


czwartek, 27 maja 2021

Zamkowo, litowo.

 Niedawno zakupiłem na aukcji pół paczki starego papieru AGFA Brovira Brillant Hart BH1W 30x40 cm. Produkowano go w latach 1950-1964. Bardzo żałuję, że w paczce było tylko 5 arkuszy; teraz pozostały mi cztery, chyba na jakieś ekstra okazje. Jest cieniuteńki i zwija się w kuwecie, trzeba więc uważać, ale dobre słowo w trakcie obróbki zawsze pomoże.

Pałac w Bożkowie, na Dolnym Śląsku. Mamiya C330 z Sekorem 2,8/80 i żółtym filtrem. Negatyw Ilford HP5 Plus, papier AGFA Brovira Brillant (1950-1964). Odbitka litowa w ORWO 70 domowego składu.

Zamek Egeskov na Fionii, Dania. Rolleiflex T z Tessarem 3,5/75 mm i zapewne żółtym filtrem. Negatyw Ilford HP5 Plus, odbitka litowa na papierze Fomatone MG 132 w Moersch Easy Lith.


Ooo, Toruń!

Na początku maja byłem w Toruniu. Po raz pierwszy na Plenum ZPAF. Na koniec wybrałem się nad Wisłę - z nowo poznaną koleżanką ze ZPAF po stronie miejskiej, ze starym kolegą od strony dworcowej. W oby przypadkach był też Nikon F3 ze szkłem 2/35 oraz z przeterminowanym ORWO NP7, później wywołanym w D-23.








środa, 28 kwietnia 2021

Wyspa Sobieszewska, bobrza robota i ORWO NP7.

 W niedzielę 25 kwietnia wybraliśmy się z Asią na Wyspę Sobieszewską. Miały być Górki Zachodnie, ale pokręciłem rozjazdy, i wcale tego nie żałuję. Od Piotra Wołoszyka dostałem rolkę ORWO NP7 ze szpuli 60 m kupionej przez internet w Niemczech. Film pracuje dobrze, zaś ziarno - jak oczekiwałem -  jest całkiem policzalne. Materiał vintage bardzo dobrze wywołuje się w kodakowej receptury D23, który składam sobie ze starych odczynników, starszych chyba niż sam materiał nadal światłoczuły.

Na Wyspie Sobieszewskiej w okolicach Świbna duże wrażenie wywarły na nas szkody spowodowane przez bobry, które podniecone wiosną zaczęły namiętnie obgryzać nadbrzeżne sosny. Uwieczniłem to posługując się zacnym Nikonem F3 z założonym nań kupionym parę miesięcy temu w Japonii jak spod igły starym Nikkorem AIS 2/35. Ręce mi drżały, gdy po raz pierwszy wyjmowałem go z nigdy chyba nie otwieranego złotego pudełka i odwijałem z fabrycznej folii. Nowe stare szkło z fajnym rozmyciem tła przy większym otworze przysłony. Do tego żółty filtr Toshiby, który syn zakupił dwa lata temu w Japonii w jakimś antykwariacie - wszystko pasuje i działa wyśmienicie.





 

piątek, 2 kwietnia 2021

Trochę pikanterii dla inspiracji nie zaszkodzi. AGFA piękna jest, ale już jej nie ma!

 Kilka dni temu dotarła do mnie paczka z Grazu w Austrii. Jest tam komis wszelkich fotograficznych staroci, i dzięki koledze Piotrowi dostałem cynk o tym, że na składzie mają mocno przeterminowane papiery fotograficzne Agfy. Zapłaciłem, po czym cierpliwie sobie czekałem. Papierów nie było. Po mailu okazało się, że jeden pan "przeoczył" moją wpłatę. Ot, austriackie gadanie. Oczywiście przeproszono mnie uprzejmie, po dwóch dniach kurier dostarczył kilkukilogramową paczkę z pudełkami papierów sławnej firmy, która padła skutkiem błędów w zarządzaniu.

Nie wszystkie pudełka były pełne, ale zostałem o tym uprzedzony. Odpaliłem powiększalnik i zacząłem próby. Na początku załamałem się, jako że próbki były mdłe, szarawe i bez pożądanych w licie kolorów. Jednak po dokonaniu pewnych zmian w procedurze zrobiło mi się znacznie lepiej; okazało się, że stare baryty Agfy należy bardzo mocno naświetlać (odbitki 18 x 24 cm przez 120-180 sekund przy przysłonie 4,0 w El-Nikkorze 2,8/50 mm). Papiery te najlepiej czują się w mocno wymęczonym i silnie zbrązowiałym wywoływaczu litowym ORWO 70, do którego przy każdej kolejnej odbitce dolewa się nieco świeżego roztworu A i B - po 20 ml na 1000 brązowej zupy (tzw. Old Brown) o temperaturze około 28-30 stopni C.

Po ok. 3-4 minutach widać pierwsze zaczernienia, pełny efekt występuje mniej więcej po 10 minutach wywoływania pod stałą kontrolą przy lampie ciemniowej z czerwonym filtrem. Jest to dość kłopotliwe, ale można się przyzwyczaić. Na 10 odbitek dobrze wyszło 7, co uważam za niezły wynik, biorąc pod uwagę to, że pracowałem po raz pierwszy z nieznanym wcześniej papierem.

Poniżej efekty (te dobre) pracy przy powiększalniku. Negatyw to również przeterminowany ORWO NP7 naświetlany na 200 ASA i wywołany w złożonym w domu D-23.

AGFA RECORD-RAPID RRS 111 2, 18x24 cm.

Papier j.w.

AGFA PORTRIGA-RAPID PRK 111 3 SEMI GRAINED MATT 18x24 cm. Nieco chłodniejsze światła, silna grafizacja w półcieniach, co mi bardzo odpowiada

Papier chyba jak wyżej, ale błyszczący - w tym samym pudełku było drugie opakowanie z kilkunastoma arkuszami błyszczącego papieru 18x24 cm. Fotografia otworkowa, konwertowany Zorki 4K.

Modelka Ala, skan negatywu ORWO NP7 dla porównania z odbitkami (Epson V600). Podoba mi się spore ale równe ziarno tego filmu (błona kinematograficzna, odpowiednik ORWO NP27).


niedziela, 21 marca 2021

Odbitki litowe pojedynczo i podwójnie.

  Gdy odbitki litowe nie wydają się satysfakcjonujące, można jeszcze odbielić je i wywołać ponownie przy świetle żarowym lub dziennym nawet - wywoływacz powinien być mocno rozcieńczony i mieć dość wysoką temperaturę - około 35-40 st. C. Dobrze jest też na koniec wypłukać odbitkę w ciepłej wodzie, co podbija ceglaste cienie.